Wpisy

Takim, jakim jesteś.

8 sierpnia 2020

Takim, jakim jesteś.

Japończycy sklejają potłuczone filiżanki do herbaty. Zbierają fragmenty herbacianej porcelany, składają je razem w całość. Kleją powoli i uważnie, jak najcenniejszy skarb, cieniutkimi smugami ze złota. Nazywa się to kintsugi. 

To część filozofii wabi sabi. Która mówi, żeby nie ulepszać świata. To niepotrzebne. Świat jest kompletny. 

Nie zamieniaj nieustannie starego na nowe, mówi wabi sabi. Miej szacunek do tego, co trwa, co jest, dbaj o to, pielęgnuj. Prostota i zużycie oto skarb i niezmienne prawo życia. Jak w naturze. Doskonałość tkwi w różnorodności i indywidualnym pięknie, które żyje, oddycha, zmienia się.

***

Jest początek sierpnia, hortensja nagle bez słowa zdecydowała przekwitnąć, za to różanecznik wyrasta w niebogłosy i wychodzi za płot, jakby nie przyjmował do wiadomości, że półmetek wakacji właśnie minął. 

Wszystko jest inne niż było dotychczas.

Przedziwny ten rok, bez struktury, w zdziwieniu, cały czas powtarzam nie wiem i nie ośmielam się snuć jakichkolwiek planów. Jestem jednocześnie obita i wzmocniona, pożegnałam stare, nauczyłam się nowego, myślałam, że coś już wiem, a wcale nie wiem i to mnie cieszy. Nie odpowiadam wykrzyknikom umysłu, domagającego się uwagi, za to coraz częściej kładę rękę na sercu, żeby go posłuchać. 

Układam się na nowo, czasem mniej, czasem bardziej cierpliwie tak, jak Japończycy swoje rozbite, ulubione filiżanki. 

Zdaje się, że jak my wszyscy.

***

Tego dziwnego lata wstaję rano niczego nie oczekując. Pozwalam się zaskakiwać, przyjmuję, również siebie, we wszystkim widząc sens tego, co się dzieje.

***

Dostałam od młodszej B. notatnik, który służy mi do zapisywania myśli z obszaru, który zatytułowałam sobie na użytek własny „życie”.  I wczoraj chcąc zapisać w nim coś ponownie, otworzyłam go przypadkowo na stronie z pytaniem: 

co cię karmi?

Zajmuje mnie ostatnio kwestia autonomii naszego umysłu, perspektywy, z jakiej dzięki niemu widzimy świat. Zawodowo zajęci i z oceanem myśli, który nie znosi spokoju, nie zdarza nam się często zatrzymywać, żeby przyjrzeć się, w jakim kierunku nas to prowadzi

Przyjmujemy za pewnik i stałą część naszej osobowości przekonania i prawdy, co do świata i ludzi. Ale to, co mamy w głowie, definiuje naszą rzeczywistość. Zatem – czym się odżywiasz? Co cię tworzy?

Porażki nie stanowią o nas, są niezmienną częścią doświadczania życia. Punktowanie własnych braków nie tylko ich nie wypełni, ale zabierze siłę do działania i podkopie często i tak ciche wyznanie wiary we własne moce. 

Czy naprawdę wszystko to, co nas tworzy jest nasze? Czy pewność, którą mamy w stosunku do siebie i naszego odbierania świata to nasza projekcja czy bagaż przekazany przez rodziców, niesiony często z pokolenia na pokolenie?…

Przychodzimy na świat jako całość, kompletni, mówi filozofia. Plecy, które nas bolą nocami, to często opinie i poglądy, które do nas w ogóle nie należą. 

Szukamy w tylu miejscach odpowiedzi, zamiast zatrzymać się i mocno oddychać, by na końcu wszystkie je znaleźć w sobie.

Ciągle się ulepszamy, zamiast uwierzyć, że my też jesteśmy wabi – sabi. Kompletni, gotowi do latania:

„takim, jakim jesteś” – mówi wszechświat.

 „po tym, jak…” odpowiadasz.

 „takim, jakim jesteś” – mówi wszechświat.

 „przed tym, jak…” odpowiadasz.

 „takim, jakim jesteś” – mówi wszechświat.

 „kiedy…” odpowiadasz.

 „takim, jakim jesteś” – mówi wszechświat.

 „jak…” odpowiadasz.

 „takim, jakim jesteś” – mówi wszechświat.

 „dlaczego…” odpowiadasz.

 ‚ponieważ

 dziejesz się teraz.

 teraz.

 właśnie w tej chwili

 i

 twoje stawanie się

 jest piękne.

 to utrzymuje mnie przy życiu

 i

 powala mnie na kolana.

 nawet nie wiesz, jak zapierasz dech w piersiach.

 takim, jakim jesteś. ”- mówi wszechświat przez łzy”.

Nayyirah Waheed, As you are | you are the prayer

 

pięknego dnia, marzcie wysoko,

xoxoxo,

a.

TAGS
POWIĄZANE WPISY
Jesień i życioczułość.

25 września 2020

Graniczność.

19 września 2020

W kręgu.

11 września 2020

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!