Przeglądasz kategorię wpisów

Rozwój


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Kilka myśli na listopad.

8 listopada 2018

Kilka myśli na listopad.

Jeszcze kilka lat temu pisałam, że listopad to suma wszystkich poniedziałków. Miesiąc, przez który trzeba przepłynąć z zamkniętymi oczami i wyglądem pianki marshmallow, żeby nie widzieć szarości i nie czuć chłodu. Udawałam, że go lubię, bo przecież młodsza B. ma w listopadzie urodziny, więc jasna sprawa,…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój

Rozterki i olśnienia.

31 października 2018

Rozterki i olśnienia.

Jakiś czas temu furorę na fejsbuku zrobił rysunek, na którym widocznie podłamana osoba mówi, że tyle jest książek do przeczytania, a oni, ci okropni ludzie, ciągle je dalej piszą. I to jest zabawne, właściwie nawet bardzo, sama się uśmiałam i jest to też przecież zgodne z prawdą,…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Relacje małe i duże Rozwój

Najważniejsze, żeby nigdy nie przestawać się dziwić.

25 października 2018

Najważniejsze, żeby nigdy nie przestawać się dziwić.

Starszy B., lat jedenaście, wkracza chyba właśnie do przedszkola dojrzewania. Zamiast do niego mówię do ściany albo zamkniętych drzwi, słowne bijatyki z A. stają się czasem elementem domowego krajobrazu. Młodsza B. wtedy natychmiast wychodzi, ja ratuję się książką udając, że mnie nie ma. 

Tłumaczenie…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Z dziecięcą odwagą.

10 października 2018

Z dziecięcą odwagą.

Ostatni raz tak ciepły październik był wtedy, kiedy młodsza B. miała dwa lata. Teraz też drzewa rozbierają się czule z liści przy każdym poruszeniu wiatru, a ja ciągle jeszcze siedzę na tarasie. Zachłannie wystawiam twarz do słońca, czepiam się chmur i chyba uśmiecham.

Dziś też, jak siedem lat…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój

Krótki traktat o czasie.

28 września 2018

Krótki traktat o czasie.

Mam rok tęsknoty. W tym roku ciągle wracam. Wykorzystuję każdą możliwą okazję, żeby odwiedzić moje rodzinne miasto, Świdnicę. Wracam, żeby poprzemykać po starych ulicach, nawąchać się sentymentalnie znanych zapachów na zapas. Starych kamienic i piwnic. Pójść na pchli targ i potargować się o wypatrzone sztućce.

Pakuję w…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój

Krótki traktat o ciszy.

24 sierpnia 2018

Krótki traktat o ciszy.

Odkąd jest z nami pies, studiuję samozwańczo charakter poranków. Poniedziałkowy nigdy nie jest tak spokojny, jak już ten w środę. W poniedziałki rolety okien otwierają się gwałtownie i szybciej stukają obcasy na chodnikach. Z kuchni dokoła słychać ekspresy do kawy, krótkie pocałunki i brzęki zabieranych kluczy….


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój

Czasami trzeba zaufać życiu.

26 lipca 2018

Czasami trzeba zaufać życiu.

Ten rok jest dla mnie intensywny tak bardzo, jak dawno mi się nie zdarzało. Ciężki, przez wiele kłopotów osobistych i zdarzeń jak z kiepskiej książki, weryfikujący bardziej gorzko niż słodko ludzi i związane z nimi relacje. 

Z drugiej strony patrzę na zdarzenie przedziwne. Zaskakujące i piękne. Patrzę…


PRZECZYTAJ WPIS

View more
Rozwój

Czasami w słoneczny dzień.

3 lipca 2018

Czasami w słoneczny dzień.

Mimo dobrej woli i głębokiego przekonania, że jednak zawsze mam więcej niż mniej, zdarzają się dni takie jak dzisiaj. Zdarzają się dni, że zmęczenie jest silniejsze niż wdzięczność, że jest się kim jest i w takim, a nie innym, całkiem przyzwoitym miejscu w życiu. 

Wchodzę w lipiec…

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!
Facebook