Luty, koniec marzeń i zapowiedź wiosny.
Luty, koniec marzeń i zapowiedź wiosny.
Luty to nie jest fajny miesiąc do życia. No, może na czubku włoskiego bucika tak, ale nie w środku Europy, gdzie mróz zastępuje aktualnie…
Luty, koniec marzeń i zapowiedź wiosny.
Luty to nie jest fajny miesiąc do życia. No, może na czubku włoskiego bucika tak, ale nie w środku Europy, gdzie mróz zastępuje aktualnie…
Góry i cztery wnioski.
Po tygodniu w przepięknych okolicznościach przyrody nasunęło mi się kilka wniosków, konkretnie cztery, z którymi natychmiast muszę się z Wami podzielić. To są wnioski natury egzystencjalnej….
Blog, jego rok i kilka słów o autorce.
Zdarzyło się tak, że w sobotę minął rok, odkąd na fejsbuku pojawiła się moja strona i moje pierwsze teksty.
Miałam nawet tę datę…
Żeby niczego nie żałować.
Spacerując wczoraj po deptaku w Saalbach, miasteczku, w którym się lenię przez chwilę nieprzytomnie, patrząc na ośnieżone szczyty gór, bezchmurne niebo, przypomniały mi się słowa A.,…
Góry, lenistwo i zen mieszczucha.
Dzisiaj osiągnęłam zen mieszczucha i ogłaszam piąty luty dniem nieprzydatności społecznej. Wobec produktywnego, zajętego świata i szanownego grona trenerów motywacyjnych muszę jakoś usprawiedliwić fakt, że…