Wpisy

Tutaj, czy gdzie indziej?

27 sierpnia 2021

Tutaj, czy gdzie indziej?

Tego lata nie robiłam nic. Byłam w czasie, z czasem. Bez rebelii, zadawania pytań. W przepływie życia, w akceptacji, choć czasem tak trudnej. Zaczynałam i nie kończyłam czegoś tylko po to, żeby mnie zajęło.

Wychodziłam kilometry dziennie tego, co boli. Przesiedziałam nieruchomo dziesiątki godzin na kanapie. A kolejne dziesiątki godzin eksplorując Instagrama, żeby być bliżej z kimś, kimkolwiek, kimś ze stories,  z rolek, kimś, kto mówi i rozśmiesza, zajmuje mi głowę.

Słuchałam setki razy tej samej muzyki. O tej samej godzinie codziennie, zmuszając się, wchodziłam na matę, robiąc dzień w dzień to samo, choć to akurat było dobre i przynosiło ulgę, uziemiało. Nadal uziemia.

Kilka dni temu śniłam o życiu ( a może to sny to prawdziwe życie?…), w którym się właśnie zanurzam. Stałam gdzieś na moście w nieznanym mi miejscu nad wodą i tęskniłam za A. Tęsknota ze snu była tak mocna, że musiałam z niej wyjść siadając na łóżku, nie mogąc potem zasnąć do rana.

Koniec lata to dobra pora, żeby tęsknić. Za tym, co było, co odeszło, do czego chciałoby się jeszcze wrócić. Tęsknota mówi, że było ważne, że miało znaczenie. Czuję ją w ciele w wydłużonym oddechu i skurczu serca, czasem aż do bólu.

Na koniec lata zapisuję więc na czystych, białych kartkach notesu za czym tęsknię. Za niemożliwym, co nie powróci, ale też za czymś małym i czymś dużym, co może jeszcze się zdarzyć.

Dzisiaj tęsknię już za latem, które się odwraca i odchodzi, choć było takie trudne. Za słońcem bez granic. za chodzeniem boso po trawie. Za ciszą wyludnionego latem miasta. Za rozmowami z ludźmi do późnej nocy. 

Patrzę na swoje zapiski i myślę, jakie to piękne, że dane mi było to wszystko przeżyć, poczuć, że zaprowadziło mnie to do miejsca, w którym jestem, do mnie samej. Co za przywilej…

Koniec lata to dobra pora, żeby tęsknić. Można tej tęsknocie pozwolić przez siebie przepłynąć. Potem otworzyć okno, puścić wolno z odchodzącym latem, z nocnym wiatrem, który zmiata zgubione przez drzewa pierwsze liście.

Czy chcesz być tu, czy gdzieś indziej? – znowu czytam Ajahna Brahma (są książki które otwierają się szkatułkowo i jego Buddyjska sztuka znikania taką właśnie jest, znowu mam ją przy sobie i odkrywam w jej lekturze kolejne sensy).

Na dzień dzisiejszy nie mogę być nigdzie indziej, a jeśli nawet, to inne miejsce nie zmieni tego, co we mnie, co musi być przeżyte. 

Czy chcesz być tu, czy gdzieś indziej?, pyta nieustępliwie Brahm. Tutaj, odpowiadam jemu, sobie, życiu. Tutaj.

Tutaj daje się dotknąć, pulsuje, oddycha, daje poczucie sprawczości, sensu. Gdzie indziej albo już minęło albo nic o nim nie wiem.

Znowu nie mogę spać, otwieram okno, różowy świat wschodzącego słońca zalewa cały mój pokój. Pies czeka z dzikością psiego serca i w pełnej gotowości na spacer. Pies i jego radość, jakby poza teraz nic nie istniało. Kolejny powód dla wyboru tutaj (a nie gdzie indziej).

Otwieram potem notes, zapisuję na białej kartce powody, dla których to tutaj jest najlepszym miejscem. Jestem zaskoczona, jak tego dużo.

A Ty? Gdzie chcesz być? Tutaj, czy gdzie indziej?

życzę Ci pięknej końcówki sierpnia,

xoxo,

a.

Zostań moim Patronem:

https://patronite.pl/agnesonthecloud

TAGS
POWIĄZANE WPISY
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!
Facebook