Wpisy

Kilka myśli na sierpień.

1 sierpnia 2020

Kika myśli na sierpień.

Jeszcze nie zdążyłam rozgrzać i rozciągnąć pleców, a już skuliłam się wczoraj od porannego chłodu.

Dojrzewają winogrona, w parku naprzeciwko widzę już pierwsze liście, których kolor przechodzi w brąz. Poczułam na chwilę lekkie westchnienie melancholii, że to już, że dzień się przecież skraca, że trzeba przygotować sweter na wieczór, że zboże już dojrzało, czeka pochylone na ścięcie. 

•••

Nie wierz w nic, żyj prosto, bądź tam gdzie jesteś, rzecze Budda, czytam w pięknym tekście o medytacji. Tak niewiele, wydaje się, jak nieludzko wiele do zrobienia w tych trzech starych prawdach człowieka siedzącego dawno temu pod drzewem.

Umysł tak bardzo nie lubi uważności i prostoty.

Z tą wiarą było mi długo najtrudniej. Bo przecież chce się być czegoś pewnym. Tak do końca. O coś się oprzeć. Bo przecież chce się tak bardzo gdzieś przynależeć. Mieć swoje miejsce. Zabierać ze sobą w podróże ważne dla serca rzeczy, żeby przypominały, skąd pochodzimy.

A potem nagle okazało się, że można być wszędzie na miejscu, jeśli tylko przestanie się słuchać umysłu i jego opowieści. I wtedy przynależysz wszędzie, do całego wszechświata, bo przecież jesteś jego cząstką. I odpowiedzi na ważne pytania dają nie tylko ludzie, ale także drzewa i cisza i przede wszystkim ja sama sobie, jeśli tylko będę uważnie słuchać swojego ciała. 

•••

Ale z jednej jedynej wiary nie da się chyba zrezygnować. Z wiary w miłości przecież.

•••

Twój umysł może cię oszukać i będzie to robił, najczęściej w dobrej wierze, ale ciało nie oszuka cię nigdy. I wszystko pamięta. 

•••

Zaczęło się od praktyki jogi, a teraz wprowadzam ją do praktyki dnia i codzienności. Intencja. Kilka porannych oddechów w temacie tego, co jest dla mnie ważne i co stanowi wartość. Co mi służy i jak chcę dzisiaj żyć? Pomaga w zatrzymaniu się, nadaje kierunek, wymaga bardzo dużo dyscypliny, choć akurat to cenny wysiłek, nagradza potem wielokrotnie. Kiedy umysł pędzi do przodu i chce więcej i więcej, intencja prowadzi z powrotem do ciała, wyciąga z pętli myśli, daje poczucie sprawczości i sensu działań.

•••

Zachwycam się właśnie i zabieram wszędzie ze sobą „Pieśń ziemi” Robin Wall Kimmerer. Jest profesorem botaniki i członkinią plemienia Potawatomi. Już wiem, że jej eseje o miłości do natury to  jedna z najpiękniejszych książek, jakie miałam możliwość czytać. 

Przyjmujemy za oczywistość, pisze ona już na wstępie, że imiona ludzi zapisujemy wielkimi literami. Natomiast wszystkich innych bytów, roślin i zwierząt, małą. Wielka litera oddaje uprzywilejowaną pozycję człowieka. Indiańska tradycja z kolei postrzega wszystkie istoty jako równorzędne i nie w hierarchii, a w kręgu. Dlatego na stronach książki Kimmerer jest Klon i Czapla. I Sangwinaria, pierwszy wiosenny kwiat w lesie.

•••

Na sierpień kilka słów wiersza, niech nas prowadzą:

Wyjdź na zewnątrz 

i pozwól skraść 

swój oddech.  

Szukaj lasów, 

szukaj mórz, 

medytuj 

w górach, przykrytych

mgłą poranka.  

Jesteśmy wychowywani

prze naturę, urodziliśmy się 

dla dzikich miejsc;  

miasta

to nie jest nasze miejsce, w budynkach

wyższych niż drzewa.  

Wyjdź na zewnątrz i zacznij żyć

znowu.

Tyler Knott Gregson

•••

Dzień dobry, sierpniu, bądź dla nas dobry.

xoxoxo,

a.

 

TAGS
POWIĄZANE WPISY
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!
Najchętniej czytane posty.