Wpisy

Jakie słowa Cię prowadzą?

23 maja 2020

Jakie słowa Cię prowadzą?

Od jakiegoś czasu prowadzą mnie pojedyncze słowa. Może zawsze prowadziły, przeprowadzały, cicho towarzyszyły, domagały się uwagi, ale wcześniej tego nie zauważałam, nie słyszałam ich. Nie wypowiadałam. 

Teraz, kiedy schodzę coraz częściej z poziomu mojego poukładanego, zachłannego umysłu na poziom czucia, które niczego ode mnie nie wymaga, poza pozwoleniem na swoją obecność, zauważam te słowa, dokładnie zapamiętuję i zaglądam głęboko do środka. 

Ciekawe, że to przede wszystkim rzeczowniki. Zamiast działania i linearności- mikrouważność zamknięta w literach i ich znaczeniu. 

Wstaję rano i nagle złożone czekają już na mnie, chowam je do kieszeni wysłużonych dżinsów i zabieram psa na pierwszy spacer. 

Intencjonalność. 

Odnajduję to słowo nagle w tekstach, które do mnie trafiają, nie przez przypadek, uśmiecham się do siebie, bo już to wiem. Galaktyczna energia układa się w ścieżkę zdarzeń i pojedynczych ludzi, którzy do mnie przychodzą i opowiadają o czymś ważnym. Słucham ich wieczorami.

Energia podąża za uwagą.

Siadam wczesnym rankiem na trawie, mocno oddycham i wychodzę po raz kolejny z kultury niekończącego się chcenia, rachowania, „za i przeciw” spisywanych na kartkach. To moje osobiste, praktykowane regularnie ucieczki od rozumu, zaprogramowanego na to, żeby się ciągle niepokoić i chcieć więcej.

Intencjonalność zaczyna się tam, gdzie opłacalność tego, co robisz, przestaje mieć znaczenie, napisałam kiedyś w swoim notatniku. Ale to było w czasach kiedy moje notatniki były jednokolorowe, dziś są całe w kwiaty i rysunki zwierząt. Cały czas to zdanie jest ważne, ale teraz, nareszcie, mam je naprawdę w środku, a znaczenie go usadowiło się w każdej komórce ciała.

Intencjonalność jest przede wszystkim czuciem. Za wyobrażeniem jej w głowie, zdefiniowaniem, napisaniem planu i ustaleniem daty, kiedy ma się pojawić i potwierdzić, nic się nie wydarzy. 

Z garści nawet najlepszych nasion w dłoni nie wyrosną kwiaty, jeśli w niej zostaną, jeśli nie zatrzymasz się, nie schylisz i nie poczujesz ziemi pod palcami, żeby nasiona w niej delikatnie ułożyć i potem codziennie doglądać.

Jaka jest moja intencja? Co chcę czuć i co ma mnie prowadzić? Po co tu jestem w przedziwnej kompozycji milionów komórek, na chwilę zasilaną siłą oddechów?

To ważne pytanie. Jeśli tego nie wiemy, zostajemy z cudzymi historiami, które wzięliśmy za swoje. I choć nas czasem uwierają, choć czasem w snach jesteśmy kimś innym, a potem zostawiamy te sny za sobą, to często nie wiemy, że każdy z nas ma swoją opowieść i możliwości sięgające dalej niż wyobrażenia wygodnego umysłu.

Pytam siebie o to na nowo i wreszcie znajduję odpowiedzi. Nie z mądrych książek, które niezmiennie cenię, ale ze swojego ciała i jego reakcji na słowa, które wypowiadam do siebie, w głębokiej szczerości.

Energia podąża za uwagą.

Jeśli chcesz odwagi, czy potrafisz ją poczuć w sobie? Czy prostują Ci się plecy i podnosi głowa?

Jeśli chcesz bliskości, czy dajesz ją z siebie i czujesz?

Jeśli intencją codziennego działania ma być obfitość, jakkolwiek rozumiana, to co liczysz codziennie? To, czego brak, czy garść tego, co jest widoczne na wyciągnięcie ręki?

Jeśli chcesz szczerości, czułości i innych pięknych stanów duszy, czy prowadzą cię? Od stóp do głów, brzęcząc nawet w liniach papilarnych?

Prawda siebie samego i osobista intencjonalność wynurza się z doświadczania i słuchania własnego głosu, który wychodzi z gardła, a nie ze schematów umysłu.

Idź na spacer, gdzieś, gdzie jest cicho. 

Mów do siebie, słuchaj swoich słów i ciała, ono nigdy nie kłamie.

Jakie słowa Cię prowadzą?

niech maj się dla Ciebie mai kolorowo,

xoxo.

a.

TAGS
POWIĄZANE WPISY
Jesień i życioczułość.

25 września 2020

Graniczność.

19 września 2020

W kręgu.

11 września 2020

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!