Wpisy

25 pięknych rzeczy.

15 listopada 2019

25 pięknych rzeczy.

dzisiaj, po prostu, tylko i aż tyle. 

1. niezależność listopada. Zaczynam uwielbiać ten milczący miesiąc. Za ciszę, którą oferuje, za siłę, pytania rzucane w mgłę o świcie i odpowiedzi, które przychodzą późnym wieczorem.

2. książki Rebeki Solnit.

3. fotografia Andy Selverstoffa, czyli Małe dzieci i ich wielkie psy. 

4. małżeństwo z Bytomia, które niestrudzenie chadza za myśliwymi i przez to uniemożliwia im polowania.

5. rozmowy z dziećmi o życiu, z których tak wiele się uczę ( na przykład: najważniejsze jest mieć rodzinę, ważne, żeby chociaż próbować).

6. pisanie porannych stron.

7. notesy i długopisy od Søstrene Grene.

8. czekolada późno wieczorem.

9. telefon zamiast wiadomości tekstowej.

10. odpowiedź Sheryl Strayed do czytelnika imieniem Johnny, który pyta, kiedy jest czas, żeby wyznać komuś miłość, bo to słowo to zobowiązanie: nie bądź strategiem albo nieśmiałym gościem. Bycie strategiem i bycie nieśmiałym jest dla dupków. Bądź dzielny. Bądź prawdziwy. Praktykuj mówienie „kocham cię” do ludzi, na których ci zależy. Wszyscy kiedyś umrzemy, Johnny. Uderzaj w żelazny dzwonek, jakby to był czas obiadu.

11. pokrowiec na słuchawki do telefonu zrobiony na szydełku w szkole przez młodszą B. dla starszego.

12. szacunek do wszystkiego, co nas otacza.

13. południowe słońce wpadające przez żaluzje do pokoju.

14. bezinteresowność.

15. teksty Rumiego, między innymi to zdanie: wszechświat znajduje się w tobie. Zajrzyj w głąb siebie, ponieważ znajdziesz tam wszystko, czego pragniesz.

16. książka Ryszarda Kleina: Cisza. Esencja naszego umysłu.

17. słowo wspólnota

18. zaufanie i przyjaźń w wydaniu dziecka: zagrasz ze mną?

19. gruby szal, który wyciągam o tej porze z szafy, który służy za czapkę, szalik i jeszcze otula ramiona.

20. mikrowyprawy. 

21. młodsza B., która wstaje rano w dniu swoich urodzin i śpiewa do siebie: happy birthday to me.

22. wykład Marcina Fabjańskiego: Schopenhauer a Budda. Dwa lekarstwa na depresję.

23. pewna piosenka, w której Graham Candy śpiewa: zamierzam powiedzieć mojej mamie, że jestem podróżnikiem i będę gonić za słońcem.

24. piękne, niemieckie słowo vorfreude, czyli radość z tego, co ma nadejść: moja vorfreude to grudzień i siedzenie razem przy stole. W moim mieście.

25. Ty.

przytulam. xoxoxo

a.

TAGS

8 listopada 2019

22 listopada 2019

POWIĄZANE WPISY
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Literatka, fotografka, nefelibata. Opowiadam historie o codzienności, w której w soboty jest zen, a we wtorki końce świata (albo na odwrót i w zupełnie inne dni). Czasami piszę książki, zawsze mam w torbie aparat, na ogół polegam w kuchni. Codziennie bujam w obłokach. Stamtąd wszystko lepiej widać.

Zapisz się!
Najchętniej czytane posty.