Browsing Category

Rozwój


VIEW POST

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Pochwała lenistwa.

By
on
16 sierpnia 2017

Pochwała lenistwa.

Zaczyna się mój drugi tydzień urlopu, czytaj: jestem z daleka od pracy i siedzę cichutko na przedmieściach, a tu nagle przychodzi do mnie znienacka nieokreślone uczucie niepokoju. Taka nieoczekiwana walka wewnętrznej potrzeby lenistwa i odpoczynku versus kulturowo zaplanowany człowiek od a do z. 

Że tak siedzę bez planu, bez…


VIEW POST

View more
Relacje małe i duże Rozwój

Codzienność: aktualizacja.

By
on
4 sierpnia 2017

Codzienność: aktualizacja.

Wracaliśmy w niedzielę wieczorem ze spaceru, jeszcze lipiec, tłuściutki od słońca, lekki wiatr i światło, takie najcieplejsze w ciagu dnia. Przedmieścia znużone upałem i rozleniwione. 

Co się z nami dzieje po śmierci? – pyta nagle starszy B. Nie wiem, kochanie. Myślisz, że się kiedyś spotkamy? Tak, mam nadzieję, że nie…


VIEW POST

View more
Rozwój

Koniec świata i ćwiczenia z uważności.

By
on
26 lipca 2017

Koniec świata i ćwiczenia z uważności.

Mam dni, których nie lubię, na ogół dwa, trzy, co jakiś czas, raz na kwartał chyba, kiedy gubię wszystkie sensy. Pomimo tego, że przecież wszystko gra. B&B zdrowi, świeci słońce, kłopoty do ogarnięcia, a w środku mimo tego następuje znowu koniec świata. 

Poranek po kolejnym…


VIEW POST

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Letnie porządki.

By
on
19 lipca 2017

Letnie porządki.

Lato nie ma wad. Jest sumą pachnących i pięknych zalet. Dodatkową, bardzo praktyczną jest to, że o tej porze roku najbardziej mi po drodze z porządkami w domu. Upocona i z entuzjastycznym westchnięciem zaglądam do szaf, wyciągając z nich bez sentymentu rzeczy, których kryterium do oddania brzmi nie noszone…


VIEW POST

View more
Polecam Rozwój Życie w zachwycie.

Dopóki można, bądź dobry.

By
on
4 lipca 2017

Dopóki można, bądź dobry.

Nie lubię nadawać poniedziałkom diabolicznego znaczenia. Ale czasem się takie zdarzają. W ostatni trzy razy wracałam się rano do domu, w końcu spóźniłam się do pracy, potem zawył alarm przeciwpożarowy i trwał w tym wyciu przez półtorej godziny, bo zepsuł się jakiś pstryczek i nie można go…


VIEW POST

View more
Rozwój

Mam chwilową awarię.

By
on
21 czerwca 2017

Mam chwilową awarię

Siedzę od dwóch dni i usiłuję coś rozsądnego i spójnego napisać. Nie, żebym nie miała tematów albo pustkę w głowie. Przemyśleń jest mnóstwo. Również takich, że mimo lata i dojrzałych truskawek mam lekki spadek formy i wraz z włosami Luny, która je gubi jakby miała zrzucić cale…


VIEW POST

View more
Rozwój

Nigdy nie będzie właściwego momentu.

By
on
14 czerwca 2017

Nigdy nie będzie właściwego momentu.

Jest lato, a ja znowu w poniedziałek marudzę, że niewystarczająco dobrze wyglądam, żeby włożyć tę, a nie inną sukienkę i cieszyć się latem, słońcem i życiem. W ubiegłym roku w poniedziałki miałam jakieś takie niefajne kolana, w tym roku nie lubię się z ramionami. To…


VIEW POST

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Zajmuj się tym, dzięki czemu rośniesz.

By
on
7 czerwca 2017

Zajmuj się tym, dzięki czemu rośniesz.

Olek z bloga two meaningfull lives (dla mnie to jedno z najbardziej wartościowych miejsc w sieci) w swoim ostatnim wpisie o entuzjazmie napisał, że przeżywamy i rośniemy w siłę, dzięki koncentracji na sprawach mających fundamentalne znaczenie.

Zostało ze mną to zdanie i zajmuje mnie intensywnie…


VIEW POST

View more
Rozwój Życie w zachwycie.

Kilka słów o szczęściologii.

By
on
30 maja 2017

Kilka słów o  szczęściologii.

Narażę się pewnie wyznawcom psychologii pozytywnej i pochodnych od niej trendów, ale mam dość ściemy w postaci napisów chcesz być szczęśliwy to bądź albo terrorystycznego be happy. always. Z dyskretnym, ale nie znoszącym sprzeciwu naciskiem na always, rzecz jasna. To zawsze jest słowem kluczem we wmawianiu…


VIEW POST

View more
Rozwój

Być tylko dla siebie. Tak po francusku.

By
on
23 maja 2017

Być tylko dla siebie. Tak po francusku.

W ubiegły czwartek wyrwałyśmy się z koleżanką z pracy, legalnie, służbowo na lunch. Taki luksusowy i prawdziwy, bo punktualnie o dwunastej siedziałyśmy w centrum miasta w dość znanej włoskiej restauracji i głośno rozmyślałyśmy, czy lepsza będzie pizza czy bruschetta. Skończyło się na sałacie…

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie, w kuchni podobnie. Wysoka wrażliwość i mocna wiara w sens bycia przyzwoitym. W dużej torbie wiele małych rzeczy i aparat. Wielbicielka codzienności bez pośpiechu. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.