Przeglądasz kategorię:

Rozwój


ZOBACZ

View more
Relacje małe i duże Rozwój

Najważniejsze, żeby spróbować.

Przez dnia 28 września 2017

Najważniejsze, żeby spróbować.

W niedzielę rano przybiega do mnie podekscytowana młodsza B. i przejęta mówi, że chce wziąć udział w konkursie swojej ulubionej youtuberki (lat 14, historie z figurkami littlest pet shop, czyli minizwierzaków). Konkurs polega na tym, żeby odegrać po swojemu i wrzucić na youtube fragment ostatniego jej filmu….


ZOBACZ

View more
Miejski zen Rozwój

Myśli z kanapy.

Przez dnia 8 września 2017

Myśli z kanapy.

Kanapa w dużym pokoju to moje ulubione miejsce w domu. Wbita w jej lewy róg czuję się bezpiecznie i mogę z dobrej pozycji obserwować prawie wszystko, co dzieje się wokół. Nie umknie mi żadna nawalanka B&B na górze ani Luna, która znowu pakuje się w doniczkę na…


ZOBACZ

View more
Rozwój

O byciu tylko ze sobą.

Przez dnia 30 sierpnia 2017

O byciu tylko ze sobą.

Mam teraz luksus kilku wolnych, długich poranków (mój ostatni tydzień wolnego), bo B&B brykają na sportowej półkolonii. To rzadka okazja do spędzenia czasu ze sobą w wymiarze wyjątkowo nieśpiesznym.

Jest to czas, który bardzo egoistycznie poświęcam tylko sobie i produktywnym rozważaniom na swój własny temat. Brzmi…


ZOBACZ

View more
Miejski zen Rozwój

Kilka przemyśleń na koniec lata.

Przez dnia 22 sierpnia 2017

Kilka przemyśleń na koniec lata.

Dojrzałość końcówki sierpnia zawsze mnie lekko zasmuca i zatrzymuje. Tyle się czeka na to lato, ja przynajmniej od zawsze czekam, i nagle siup, z lipcowego bobasa spoconego od upałów błyskawicznie wyrasta ktoś dojrzały w płaszczu i jednym dmuchnięciem strąca liście z moich drzew przed oknem.

Lato…


ZOBACZ

View more
Miejski zen Rozwój

Pochwała lenistwa.

Przez dnia 16 sierpnia 2017

Pochwała lenistwa.

Zaczyna się mój drugi tydzień urlopu, czytaj: jestem z daleka od pracy i siedzę cichutko na przedmieściach, a tu nagle przychodzi do mnie znienacka nieokreślone uczucie niepokoju. Taka nieoczekiwana walka wewnętrznej potrzeby lenistwa i odpoczynku versus kulturowo zaplanowany człowiek od a do z. 

Że tak siedzę bez planu, bez…


ZOBACZ

View more
Relacje małe i duże Rozwój

Codzienność: aktualizacja.

Przez dnia 4 sierpnia 2017

Codzienność: aktualizacja.

Wracaliśmy w niedzielę wieczorem ze spaceru, jeszcze lipiec, tłuściutki od słońca, lekki wiatr i światło, takie najcieplejsze w ciagu dnia. Przedmieścia znużone upałem i rozleniwione. 

Co się z nami dzieje po śmierci? – pyta nagle starszy B. Nie wiem, kochanie. Myślisz, że się kiedyś spotkamy? Tak, mam nadzieję, że nie…


ZOBACZ

View more
Rozwój

Koniec świata i ćwiczenia z uważności.

Przez dnia 26 lipca 2017

Koniec świata i ćwiczenia z uważności.

Mam dni, których nie lubię, na ogół dwa, trzy, co jakiś czas, raz na kwartał chyba, kiedy gubię wszystkie sensy. Pomimo tego, że przecież wszystko gra. B&B zdrowi, świeci słońce, kłopoty do ogarnięcia, a w środku mimo tego następuje znowu koniec świata. 

Poranek po kolejnym…


ZOBACZ

View more
Miejski zen Rozwój

Letnie porządki.

Przez dnia 19 lipca 2017

Letnie porządki.

Lato nie ma wad. Jest sumą pachnących i pięknych zalet. Dodatkową, bardzo praktyczną jest to, że o tej porze roku najbardziej mi po drodze z porządkami w domu. Upocona i z entuzjastycznym westchnięciem zaglądam do szaf, wyciągając z nich bez sentymentu rzeczy, których kryterium do oddania brzmi nie noszone…


ZOBACZ

View more
Miejski zen Rozwój

Dopóki można, bądź dobry.

Przez dnia 4 lipca 2017

Dopóki można, bądź dobry.

Nie lubię nadawać poniedziałkom diabolicznego znaczenia. Ale czasem się takie zdarzają. W ostatni trzy razy wracałam się rano do domu, w końcu spóźniłam się do pracy, potem zawył alarm przeciwpożarowy i trwał w tym wyciu przez półtorej godziny, bo zepsuł się jakiś pstryczek i nie można go…


ZOBACZ

View more
Rozwój

Mam chwilową awarię.

Przez dnia 21 czerwca 2017

Mam chwilową awarię

Siedzę od dwóch dni i usiłuję coś rozsądnego i spójnego napisać. Nie, żebym nie miała tematów albo pustkę w głowie. Przemyśleń jest mnóstwo. Również takich, że mimo lata i dojrzałych truskawek mam lekki spadek formy i wraz z włosami Luny, która je gubi jakby miała zrzucić cale…

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie, w kuchni podobnie. Wysoka wrażliwość i mocna wiara w sens bycia przyzwoitym. W dużej torbie wiele małych rzeczy i aparat. Wielbicielka codzienności bez pośpiechu. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.