Browsing Category

Miejski zen


VIEW POST

View more
Miejski zen

Proste plany na lato.

By on 12 maja 2017

Proste plany na lato.

Planować długoterminowo nie lubię, ale zbliżające się lato i długie dni dają wrażenie większej ilości czasu, a słońce daje energię do maksymalnego wykorzystywania go. Czuję na przestrzeni roku, że wyraźnie zwolniłam tempo, decluttering gratów też ma się dobrze i ja mam się dobrze. Mimo większych i…


VIEW POST

View more
Miejski zen Rozwój

Codzienność między słowami.

By on 8 maja 2017

Codzienność między słowami.

Był taki czas w moim życiu, że czekałam, aż coś się w moim życiu wydarzy. Coś spektakularnego, niesamowitego, jakaś kariera jak z okładki Bravo (to był mniej więcej ten pryszczaty czas). Że wyrosnę na piękność, okaże się, że mam IQ na poziomie bystrzaków z Mensy i opatentuję…


VIEW POST

View more
Miejski zen

Proste inspiracje #No.1

By on 21 kwietnia 2017

Proste inspiracje #No.1

Ci, którzy do mnie zaglądają wiedzą, że bliski jest mi minimalizm, prostota i wolne tempo życia. Cieszą mnie małe rzeczy i duże przestrzenie. Upraszczam i szukam życia z sensem. I uwielbiam ludzi mądrzejszych od siebie. Od których mogę się czegoś nauczyć i zainspirować.

Dzisiaj, pod weekend i chillowo,…


VIEW POST

View more
Miejski zen Rozwój

Krótka historia pewnej niedzieli.

By on 13 kwietnia 2017

Krótka historia pewnej niedzieli.

Macie czasem takie dni, kiedy niby niczego się nie oczekuje, teoretycznie nie ma planów, jest wolne, a i tak kończy się katastrofą? U nas było blisko, ostatnią niedzielę uratowała nam pogoda i bańki mydlane.

To był taki dziwny dzień, na końcu którego okazało się, że wszystkie drogi prowadzą…


VIEW POST

View more
Miejski zen

Brzuch, wino i mądrości Bridget Jones.

By on 7 kwietnia 2017

Brzuch, wino i mądrości Bridget Jones.

Umówmy się, zima nie sprzyja dbaniu o siebie. I dbać o siebie to trzeba cały rok. Do tego odkrywczego wniosku doszłam wczoraj wieczorem w łazience patrząc na swój brzuch.

Niestety.

Samo wcieranie oleju kokosowego przez tydzień, spinanie przy tym mięśni i wstrzymywanie powietrza sixpacku mi nie zrobi. Bieganie…


VIEW POST

View more
Miejski zen

Kilka przemyśleń na wiosnę.

By on 28 marca 2017

Kika przemyśleń na wiosnę.

Dzisiaj, zachwycona temperaturą, mam kilka lekkich przemyśleń na wiosnę.

Świeci słońce, pąki szaleją, kostki w butach odkryte i na obecną, wiosenną chwilę minimalizm kontra ja 0:1.

Bo nie jest łatwo aspirować do powściągliwości zakupowej, jeśli się mieszka w trójkącie bermudzkim. To znaczy najpierw były to dwa niebezpieczne miejsca,…


VIEW POST

View more
Miejski zen

Twórcy polecają twórców. Share Week 2017.

By on 22 marca 2017

Twórcy polecają twórców. Share Week 2017.

Już piąty rok z rzędu pojawia się autorska akcja Andrzeja Tucholskiego, w której każdy, kto pisze, nagrywa, vloguje może polecić twórców, których ceni. Akcja to piękna, bo, jak pisze Andrzej:

Im dłużej tworzę tego bloga i im więcej ludzi poznaję, tym bardziej widzę, jak bardzo…


VIEW POST

View more
Miejski zen Rozwój

Rzeczy na później, rzeczy na teraz.

By on 21 marca 2017

Rzeczy na później, rzeczy na teraz.

Od jakiegoś czasu przed porannym wyjściem z domu ścielę łóżka. Choć długo nie miało to znaczenia. Klepię poduszki, prasuję dłonią wybrzuszenia i wyrównuję rogi kołdry. Teoretycznie mogłabym tego nie robić, bo sypialnię ponownie na ogół widzę wieczorem, ale ten drobny rytuał o poranku nagle…


VIEW POST

View more
Miejski zen

7 rzeczy, które rujnują mi dzień.

By on 10 marca 2017

7 rzeczy, które rujnują mi dzień.

Chciałabym o sobie napisać, że jestem szczebioczącą optymistką i wierzę, że życie to wielka różowa beza. Niestety nie.

Chciałabym też o sobie napisać, że anielska cierpliwość i buddyjski spokój to moje dwie największe cnoty i sunę z nimi łagodnie przez życie. Niestety też nie….


VIEW POST

View more
Miejski zen

Małe rzeczy.

By on 2 marca 2017

Małe rzeczy.

Miałem zły dzień. Tydzień. Miesiąc. Rok. Życie. Cholera jasna.

Charles Bukowski
Umówmy się, prognozy nie są obiecujące. Zima ponoć nie odpuściła, nie od parady mówi się, że w marcu jak w garncu, więc tak do końca bezkrytycznie cieszyć się wiosną to jeszcze nie można. 
Poza tym ta wpadka na Oskarach, która…

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie, w kuchni podobnie. Wysoka wrażliwość i mocna wiara w sens bycia przyzwoitym. W dużej torbie wiele małych rzeczy i aparat. Wielbicielka codzienności bez pośpiechu. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.