Życie w zachwycie.

Jesienna transfuzja*.

By
on
18 września 2018

Jesienna transfuzja*.

Siedzę już trzecią godzinę w poczekalni, pełnej oczekiwania i zaklinania rzeczywistości, że wszystko się już może zagoiło i będzie można bez gipsu pójść do domu.

Połamane ręce, nogi, obojczyki, im dalej w zgarbienie tym tej nadziei mniej. Wśród zbiorowej frustracji, nagle promień wielkiej empatii, dla chłopca, chyba trzyletniego, z maleńkim gipsem na ręce. Wszyscy się przez chwilę uśmiechają.

Wyciągam z torby książkę Julii Cameron i jej Drogę artysty, która nijak nie pasuje do poważnego klimatu systemu, z którym właśnie się konfrontuję, a którą przytulam całą sobą po ponownym przygarnięcia (za pierwszym razem porzuciłam, pewnie nie byłam gotowa). 

Czytam o wewnętrznym dziecku i artystycznych randkach, próbując nie dać się wchłonąć w atmosferę zbyt długiego czekania. Czytam o budzeniu się do sztuki, nie tylko w jej dosłownym znaczeniu i potocznym wyobrażeniu. 

Nagle czytam niespodziewanie tak pięknie o życiu, poczekalnia przestaje istnieć.

Otwieram kolejny rozdział i zatrzymuje mnie zdanie: w rzeczywistości życie twórcze wymaga bezmiaru uwagi. Nieświadomie biorę w nawias przymiotnik twórczy, który w tym kontekście nagle nie ma aż takiego znaczenia, nie widzę go… 

Czytam dalej krótką opowieść o babci Cameron, która do końca życia pisała listy i która w listach tych opowiadała jej o o wszystkim i o niczym. O chorobie dziadka i że kwiaty tak pięknie zakwitły i pod kamieniem przebiegła jaszczurka i wieczorem było piękne światło, a ktoś zawiódł i wtedy nie przyszedł.

I babcia jej, żyjąca z lekkoduchem, który zarabiał i jeszcze więcej trwonił, obiecywał i zawodził, do końca życia widziała te drobiazgi, światło i księżyc, nagle wyjątkowy, które pozwalały widzieć piękno, mimo ciągłego życia w byle jakich domach.

Pomyślałam o moich rodzicach. O ojcu, duszy towarzystwa, wiecznie robiącym złote interesy, z których rodziły się gigantyczne długi. O jego uroku osobistym, dzięki któremu nikt nie odmówił mu pieniędzy. Pomyślałam o mojej mamie, która z niewzruszoną siłą, wobec wyłączonego ciągle telefonu i nieistnienia stanu constans, codziennie siadała w fotelu i w ciszy haftowała swoje lniane obrusy. 

Cameron mówi, że babcia dała jej lekcję, którą odkryła po jej śmierci: podstawą przetrwania jest zdrowie psychiczne, a podstawą zdrowia psychicznego: uważność.

Kiedy przeszłość ciąży albo nic z niej nie zostało, a przyszłość jest ciemną plamą, zostaje i przynosi ratunek zakotwiczanie w chwili obecnej. Fotel, jak ten mojej mamy, z którego widać odrobinę piękna. Albo chociaż można w w nim coś tworzyć. Fotel, który daje nadzieję, choć odrobinę. W którym można odnaleźć to, co jest. 

Zawsze coś jest.

Bycie uważnym daje poczucie bezpieczeństwa. Uważność łączy nas z tym, co jest poza nami. I nagle odkrywam tę prostą prawdę, rozumiem jej siłę. W najgorszych chwilach uważność pozwala coś odnaleźć, coś na przeciwległym biegunie, czego można się złapać, do czego przytulić. Choćby nawet  był to tylko ciepły wiatr wpadający nagle przez okno.

Życzę pani, żeby nie musiała pani długo czekać, słyszę obok. Mnie się nie spieszy, na mnie nie czeka nikt. Zaciskam powieki. Myślę o wszystkich dni, w których bez sensu czasem narzekam. Zaciskam oczy myśląc nagle o wszystkich chwilach, które dziś mogę złapać. Utrwalić.

***

Jestem przecież w dobrym miejscu swojego życia. Mimo roku, który nie jest łatwy, jest w nim więcej rzeczy miękkich i do przytulenia, niż złych. Każdy kryzys można ze zdziwieniem potraktować jako szansę. Zamknąć oczy. Otworzyć się na to, co przyjdzie. Czasem pozwolić się poprowadzić.

Znowu dostałam maila, w którym ktoś dziękuję mi za moją książkę. Magia, której nie rozumiem i za którą codziennie dziękuję. A. co rano zostawia dla mnie śniadanie, bo ja chwilowo nie mogę nawet ukroić chleba. Starszy B. mówi, że gdyby można było, to by się zamienił na ten mój gips. Ja bym sobie poradził, wiesz, naprawdę, tobie dwie ręce są bardziej potrzebne, ja jestem silniejszy, naprawdę, tak mi cię bardzo szkoda…

Przypominam sobie, co kiedyś napisałam: zajmij się tym, dzięki czemu rośniesz.

Zajmuj się tylko tym, na co masz wpływ. Reszta nie ma znaczenia. 

Nagle czekanie tutaj jest tylko chwilą, która dzięki uważności daje powody do tego, że widać więcej szczegółów, tych naprawdę życiowo istotnych.

Za chwilę przecież stąd wyjdę. Na słońce i wrześniowe liście. 

Będę potem w domu na kogoś czekać. 

Ktoś się ucieszy, że otwieram mu drzwi.

***

Patrzę na trzylatka w poczekalni. Je bułkę. Wywija palcem jakieś kształty w powietrzu. Cieszy się. Wygląda na to, że jest szczęśliwy i nic mu w tym szczęściu nie przeszkadza. Dzieci potrafią trwać w takim stanie, tak kompletnie bez powodu. To ta sztuka, której nam dorosłym tak często brakuje. My potrzebujemy uzasadnienia i nieustannej argumentacji dlaczego.

Wracając do domu nagle czytam:

Wśród sukcesów czy porażek, wydarzenia nie mają wielkiego wpływu na jakość życia. Jest ona zawsze proporcjonalna do naszej zdolności do zachwytu. A zdolność do zachwytu jest owocem uważności. 

Podkreślam neonowym pisakiem.

***

Ściskam serdecznie.

*tytuł pożyczyłam trochę  od Julii Cameron, a właściwie od May Sarton, którą Cameron w tym rozdziale wspomina. W oryginale mowa o transfuzji jesiennego światła… Dla mnie, tak przypadkowo, a jednak tak pasujące do kontekstu, ważniejsze nagle okazało się znaczenie samej transfuzji. Zastąpienia czegoś czymś… 

…dobrych transfuzji, nie tylko tej jesieni…

xoxo

TAGS
RELATED POSTS
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie. Mocna wiara w bycie przyzwoitym. Koneserka codzienności bez pośpiechu. Notuje i fotografuje, znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.

Chcesz moją książkę?
Prosto i uważnie na co dzień
Instagram
  • A little walk with my dog today and I saw these little beauties. .
I think there is important to contemplate the beauty of the earth. Because you can always find reserves of strength that will endure as long as life lasts. There is something infinitely healing in the repeated refrains of nature - the assurance that dawn comes after night, sun after moon, spring after winter.
.
Have a wonderful Saturday 🌿🌿🌿
.
Mały spacer z moim psem dzisiaj i takie piękności na łące... Myślę, że to takie potrzebne, żeby kontemplować piękno ziemi. Tam zawsze można znaleźć rezerwy siły, które przetrwają tak długo, jak długo będzie trwało życie. W powtarzających się cyklach natury jest coś nieskończenie uzdrawiającego - pewność, że świt nadejdzie po nocy, słońce po księżycu i wiosna po zimie.
.
pięknej soboty, Kochani🌿🌿🌿
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #minimalmood #saturdaymood #aquietlifestyle #beautifulearth #slowdown #livemindfully #bequiet #thereisabeautyeverywhere #wintermood #mindtheminimal
  • Good morning,

to work on yourself is the best thing you can do. Accept that you are not perfect, but you are enough.And then start working on everything that destroys you. Your insecurities, your ego, your dark thoughts. Try to say nothing negative about people. See what happens to your life. 
Joy, compassion, connection. Magic. Beautiful life.
.
Have a wonderful day lovelies🌿
.
Dzień dobry,

Dzień dobry,

pracować nad sobą to najlepsza rzecz, jaką można zrobić. Zaakceptować, że nie jesteśmy doskonali, ale wspaniale wystarczający. A potem można pracować nad wszystkim, co nam nie służy. Nasza niepewność, ego, nasze mroczne myśli. Starać się nie mówić nic negatywnego o ludziach. Zaskakujące, co dzieje się potem z naszym życiem.

Pojawia się radość, współodczuwanie, połączenie z innymi. Magia. Życie. Takie piękne. .
dobrego dnia🌿💙
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #minimalmood #aquietlifestyle #slowdown #littlethingsmatter #embracetheslowerlife #lifeisbeautiful #livequiet #beslow
  • Good morning,
we have to realize that our lives could be gone in a moment. There are no guarantees that we will be here at this time next year. Learn to live each day to the fullest. Don't complain. Don't focus on what's wrong. Write letters. Take care of your enthusiasm. Have no expectations. Be grateful for the opportunity to experience each day.
.
Have a wonderful Tuesday 🌿🌞
.
Dzień dobry,
dobrze zdać sobie sprawę, że nasze życie może zniknąć za chwilę. Nie ma gwarancji, że będziemy tu w tym czasie w przyszłym roku. Nauczmy się żyć każdego dnia w pełni. Nie narzekać. Nie skupiać się na tym, co jest złe. Piszmy listy. Pielęgnujemy swój entuzjazm. Pozbądźmy się oczekiwań. Bądźmy wdzięczni za możliwość przeżywania każdego dnia.
.
Dobrego wtorku🌿💙
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #minimalmood #aquietlifestyle #simplicity #livesimple #springmood #beslow #slowdown#embracethequiet
  • Good morning,
there is an Indian proverb that says that everyone is a house with four rooms, a physical, a mental, an emotional, and a spiritual. Most of us tend to live in one room most of the time but unless we go into every room every day, even if only to keep it aired, we are not a complete person. .
Dzień dobry,
istnieje indiańskie przysłowie albo raczej przypowieść, która mówi, że każdy jest domem z czterema pokojami: fizycznym, mentalnym, emocjonalnym i duchowym. Większość z nas zazwyczaj mieszka w jednym pokoju przez większość czasu, ale jeśli nie wejdziemy do każdego pokoju każdego dnia, nawet jeśli chcemy go tylko przewietrzyć, nie jesteśmy kompletną osobą.
.
Pięknej niedzieli🌿
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #simplicity #aquietlifestyle #minimalmood #sundaymood #slowdown #embracetheslowerlife #littlethingsmatter #lovelife #bequiet #livemindfully
  • I read (I don’t remember where) that light is always stronger than darkness. If darkness gets into a room full of light, the room will remain bright. If there is a bit of light in the dark place, the darkness will disappear. There is always a new day. There is always a little bit of light, a sunlight in the morning, a smile of a child, a cup of coffee, a silence full of understanding...
.
have a peaceful evening ⭐️
.
Czytałam gdzieś, że światło jest zawsze silniejsze od ciemności. Jeśli do pokoju pełnego światła dostanie się ciemność, pokój i tak pozostanie jasny. Jeśli w ciemności pojawi się odrobina światła, ciemność zniknie. Niezależnie od kłopotów zawsze jest nowy dzień. Świt, który przynosić czystość myśli i nadzieję. Filiżanka kawy w ciszy, uśmiech dziecka, spokój wczesnego poranka. 
Dobrego wieczoru⭐️
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #aquietlifestyle #prettycityvienna #eveningwalk #bequiet #slowdown #simplicity #embracetheslowerlife #citywalk #essentialliving
  • It is our own mental attitude which makes the world what it is for us. Our thoughts make things beautiful, our thoughts make things ugly. The whole world is in our own minds. What do you think when you get out of your bed? What is in your head now? Things to do? Worries? sometimes it is enough to look around to see how much we have. a little bit of gratitude changes a lot in our everday life. Learn to see things in the proper light.
.
have a wonderful day🌿
.
Coraz bardziej przekonuję się, że nasza rzeczywistość jest taka, jak nasze myśli. Nasze nastawienie determinuje wszystko. Można widzieć świat zawsze odrobinę pięknym, zawsze złym. Pytanie, czy martwienie się i czarnomyślenie coś zmieni?... Zwracam ostatnio uwagę na to, czym zajmuję głowę, jak wstanę z łóżka. To ma znaczenie:) Jeśli nakarmię się zapachem i miłością dzieci, tym, ile jednak mam, inaczej wchodzę w dzień. .
zatem pięknej środy💙
.
#seethebeauty #essentialism #liveessential #aquietlife #bemindful #beautifulnature #sigmaartlens #aquietlifestyle #gratitude #simplelife #simplicity #minimalmood

Śledź mnie!

Zapisz się!