Relacje małe i duże Rozwój

Malutkie życzenie na święta. I na cały rok.

By
on
12 grudnia 2017

Malutkie życzenie na święta. I na cały rok

Ja wiem, że zbliżają się święta i najbardziej jesteśmy zajęci sprzątaniem, czyli wyciąganiem wszystkiego z szafek i wkładaniem tego na nowo oraz gorączkowym poszukaniem świątecznych prezentów dla naszych bliskich. I pewnie jeszcze troszkę pieczeniem i gotowaniem i to ta ostania czynność skłoniła mnie do pewnych przemyśleń i sformułowania dzisiaj swojego malutkiego życzenia na święta. I na cały rok.

W niedzielę wieczorem odbył się finał MasterChefa. Telewizję oglądam rzadko, ale do programow kulinarnych lgnę jak mucha do miodu i studiuję niczym najbardziej wciągający serial Netflixa. Zapewne dlatego, że jakość i umiejętności prezentowane przez uczestników stanowią cudownie odwrotną proporcję do moich umiejętności kulinarnych.

Ja i młodsza B. skupione byłyśmy w niedzielny wieczór szczególnie, bo od samego początku tej edycji byłyśmy #teamdamian i bardzo mu kibicowałyśmy. Damian jako pierwsze danie finałowe postanowił zrobić… faszerowaną paprykę. I się zaczęło.

Dwoje byłych uczestników programu, obecnych w studio chyba jako support, czego chyba jednak nie zrozumieli, z pewnym zażenowaniem zaczęło komentować: ale jak to papryka?

P a p r y k a?! Taka zwykla papryka? Na poziomie finału? Do tego faszerowana?… Nie, no, tak to on daleko nie zajdzie.

I faktycznie nie zaszedl, niestety, papryka go położyła, a w zasadzie ryż, bo był twardy.

Dlaczego nie można było odpuścić sobie złośliwego komentarza i po prostu stwierdzić, że trzyma się kciuki za kumpla i jego pomysł, mimo braku kulinarnego wyrafinowania pospolitego warzywa, skądinąd bardzo zdrowego? Przecież to fantastyczne, że komuś się udało i dotarł tak daleko.

+++

Mam dwie znajome, z którymi widuję się rzadko, zaledwie przy okazji towarzyskich i rodzinnych spotkań. Jedna, od lat, widząc mnie stwierdza z troską, że przytyłam, druga komentuje, całując w policzek, żebym sobie odpuściła długie wlosy, bo mi nie służą.

Niby nie powinno mnie to obchodzić, bo mam do siebie dystans, humor najlepiej psuję sobie sama, ale jakoś tam jest mi zawsze odrobinę przykro i od razu chce mi się wyjść. Bo choć spotykamy się trzy razy do roku, ja w jakimś tam fajnym nastroju i teoretycznie ma być przyjemnie, to od początku już nie jest.

I jak zaraz po skomentowaniu mojej osoby słyszę opinie innych, również nieproszone, na temat B&B, że za mało urośli albo za dużo, że nie w tę stronę, co potrzeba, powinni w inną, to mi się już nawet wina odechciewa, które normalnie ratuje mi nawet najbardziej nieudane przyjęcia.

Przykładów można mnożyć.

Mam świadomość, że słowa, które inni wypowiadają pod naszym adresem świadczą przede wszystkim o nadawcy, a nie o nas, wiem to bardzo dobrze, ale i tak za każdym razem dziwię się, dlaczego tak po ludzku brakuje nam na co dzień zwykłej, przyzwoitej życzliwości? 

Dlaczego bycie niemiłym wychodzi nam szybciej i lepiej?

Skąd bierze się arogancja i przeświadczenie komentujących, że potrzebujemy ich opinii na swój temat i to na dodatek wytykających nam, w ich mniemaniu, nasze braki?

Więc ja mam takie malutkie życzenie na święta. I na cały rok. Wcale niematerialne.

Żeby nie komentować pseudożyczliwie życia i wyglądu innych. Damianów, dzieci, sukienek, rozmiarów uda.

Na świecie jest wystarczająco dużo rzeczy przykrych.  Czy nie możemy chociaż na wyciągnięcie ręki być dla siebie odrobinę mili? Powiedzieć komuś, że dobrze wygląda, że dzieci są fajowe i rosną? I że olał tę paprykę i w ogóle to świetnie się znowu spotkać?

Bycie miłym jest naprawdę prostsze.

Po pierwsze jest w większości przypadków zaraźliwe i działa według nieskomplikowanej zasady karmy, że to, co oddajemy do nas wraca. (Więc nawet czysto biznesowo bycie miłym się opłaca.)

Po drugie bycie miłym powoduje, że świat wydaje się lepszym miejscem, bo uczymy się widzieć rzeczy dobre i ładne, a jest ich naprawdę całe mnóstwo. To powoduje, że wobec smutnego faktu, że jesteśmy tu tylko na chwilę, ta nasza krótka chwila może być dużo przyjemniejsza, a my częściej szczęśliwsi.

Po trzecie ludzie życzliwi i mili mają na ogół więcej znajomych, co czasem, kiedy się niespodziewanie w życiu potrzebuje pomocy, bywa całkiem przydatne.

I po czwarte wreszcie nie kosztuje ani grama energii, wręcz przeciwnie tę dobrą pcha w naszym kierunku.

Mnie też nie wszystko wokół się podoba, nie każdego darzę sympatią i naprawdę myślę sobie czasem różne, wcale nie sympatyczne rzeczy na jakiś i kogoś temat, ale nie daję sobie prawa do tego, by uważać swój punkt widzenia za wyjątkowo ważny i to głośno komunikować. (… Chyba, że na blogu, ale blog jest najmojszy i z moimi prawdami, więc, ten, tu mogę, aghhh…)

Słowa mają ogromną moc sprawczą i nie chce mi się wierzyć, że dorośli ludzie nie odróżniają ich złej i dobrej mocy.

Może tak w ramach odliczania do świąt albo nawet noworocznych postanowień założyć sobie robienie jednej miłej rzeczy dziennie dla kogoś? Słowo albo gest? Odrobinę empatii?

Albo może jeszcze lepiej: przyjrzeć się sobie i od siebie zacząć?

Bo to niestety jest tak, że w innych najbardziej przeszkadza nam to, co uwiera najgłębiej nas samych. 

I jeśli już spojrzymy w lustro, to świat wtedy mógłby być dużo przyjemniejszym miejscem, chociaż w tak małym wymiarze, jak czubek własnego nosa. I jak już się uda ze sobą, to potem udaje się z innymi. I to jest naprawdę miłe uczucie.

Ściskam i kategorycznie, ale niezmiennie miło stwierdzam, że orzechy macadamia uzależniają. Szczególnie zimą. Także ten, uważajcie, Kochani.

Pięknego tygodnia.

Buziak.

TAGS
RELATED POSTS
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Obserwatorka świata. Matka, żona, filozof. Mocna wiara w bycie przyzwoitym. Koneserka codzienności bez pośpiechu, w której czasem jest zen, a czasem końce świata. Opowiada historie i fotografuje, zatrzymuje na myślenie. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.

Chcesz moją książkę?
Prosto i uważnie na co dzień
Instagram
  • The world has enough sharp edges.

Stay soft, beautiful girl.
E. Byrnes
.
have a soft Wednesday, lovelies💙
.
Świat ma wystarczająco dużo ostrych kantów. 
Bądź łagodna, piękna dziewczyno.
E. Byrnes
.
delikatnej, miękkiej środy, Kochani💙
.
#momentsofmine #liveessential #lookingforbeautyeveryday #essentialism #simplelifestyle #slowliving #poetryoflife #slowdownwithstills #slowdown #simplicity #aquietlifestyle #aquietlife #aquietstyle #becalm #beslow #slowlife #embracetheslowerlife #mindtheminimal #minimalmoods
  • ... On Saturday evening all four of us sat in a restaurant. Our favourite place with Italian cuisine, dimmed light, homemade lemonade and decent wine served in a stylish glass. I chose the discreet charm of bashful decadence of our times: no mobile phone. I let myself be surprised with the quality of time filled with corporeal presence. I can correct the meaning of words if I see they did not produce the intended response in me. 
I feel a surprising relief of disconnection. No notifications of subsequent ends of the world, of somebody’s successes or the absence of them. I don’t want them. I don’t want these virtual planes, which keep promising me they will take me away to a better life - more beautiful, sensually filtered, a life that other people, faster than me, already have. 
What a luxury. To lag behind. For a while, to be absent from the neverending changes. Not to keep in touch. To know nothing. To keep silent about everything. For a while, not to feel guilty that I can't help all those who need it, that I won’t manage to save everybody. In a world where you can be in any place and become who you want to be, I need to stand barefoot on the ground and feel the roots. Feel the connection and permanence. Feel that I belong... What kind of luxury is that nowadays....
.
have a wonderful day lovelies💙🌿
.
... W sobotni wieczór cała nasza czwórka siedziała w restauracji.  Nasze ulubione miejsce z kuchnią włoską, przyciemnionym światłem, domową lemoniadą i przyzwoitym winem podawane w stylowym szkle.  Wybieram dyskretny urok nieśmiałej dekadencji naszych czasów: żadnego telefonu komórkowego.  Pozwoliłam się zaskoczyć jakością czasu wypełnionego cielesną obecnością.  Mogłam poprawić znaczenie słów, jeśli czułam, że nie dotarły do mnie tak, jak powinny.
Czuję zaskakującą ulgę w braku połączenia. W braku jakichkolwiek powiadomień o kolejnych, czyichś skońcach świata, o czyichś sukcesach lub ich braku. W świecie, w którym możesz być w dowolnym miejscu i stać się tym, kim chcesz być, muszę stać boso na ziemi i czuć korzenie. Czuć połączenie z naturą i trwałość tego. Czuć, że przynależę... Jaki to luksus dzisiaj...
.
dobrej niedzieli💙
.
#simplelifestyle
  • "Beauty is not long hair, skinny legs , tanned skin or perfect teeth. Believe me. Beauty is the face of who cried and now smiles, beauty is the scar on your knee since you fell when you were a kid, beauty is the circles when love doesn't let you sleep, beauty is the expression on the face when the alarm rings in the morning, it's the melted makeup when you have a shower, it's the laughter when you make a oke you're the only one who can understand, beauty is meeting his gaze and stopping understanding, beauty is your gaze when you see him, it's when you cry for all you paranoias, beauty is the lines marked by time. Beauty is what we feel in the inside which also shows outside us. Beauty is the marks the life leaves on us, all the kicks and the caresses the memories leave us. Beauty is letting yourself live."
(found on tumblr)
.
have a wonderful Friday 🌿💙
.
„Piękno to nie długie włosy, szczupłe nogi, opalona skóra lub doskonałe zęby. Uwierz mi. Piękno to twarz tego, kto płakał, a teraz się uśmiecha, piękno to blizna na kolanie, kiedy upadłeś, kiedy byłeś dzieckiem, piękno to cienie pod oczami, kiedy  miłość nie pozwala ci spać, piękno jest wyrazem twarzy, gdy budzik dzwoni rano, jest stopionym makijażem, kiedy jesteś pod prysznicem, to śmiech i świadomość, że jesteś jedynym, który może zrozumieć. Piękno jest spojrzeniem i zatrzymaniem, piękno jest twoim spojrzeniem, kiedy widzisz kochaną osobę, kiedy płaczesz nad wszystkimi swoimi paranojami, piękno jest liniami na twarzy wyznaczonymi przez czas. Piękno jest tym, co czujemy w środku, co również pokazuje nas poza nami, na zewnątrz.  Piękno to znaki, które pozostawia nam życie, wszystkie kopnięcia i czułe momenty, dzięki którym mamy wspomnienia.”
(znalezione na tumblr)
.
pięknego dnia, Kochani💙🌿💙
.
#essentialism #simplelifestyle #momentsofmine #liveessential #littlethingmatter #aquietstyle #aquietlife #slowliving #beautifullife #beautyinside #littlethingsmatter #fridaymood #quotesoflife #wordstoliveby #livesimple #bequiet #lookingforbeautyeveryday #minimalmood #slowdownwithstills
  • ...Everything heals. Our body heals. Our heart heals. The mind heals. Wounds heal. Our soul repairs itself. Our happiness is always going to come back. Just be patient. Just be grateful. Just trust the universe...
.
have a good day lovelies 🌿
.
... Wszystko ulega wyzdrowieniu. Nasze ciało. Nasze serce się goi. Nasz umysł. Rany. Nasza dusza naprawia się sama. I nasze szczęście też zawsze wróci. Tylko bądź cierpliwy. Bądź wdzięczny.  Po prostu zaufaj wszechświatowi ...
.
dobrej środy, Kochani💙🌿
.
#essentialism #simplelifestyle #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #aquietlifestyle #slowliving #slowlived #livesimple #simplicity #labradorlove #aquiethome #embracetheslowerlife #momentsofmine #liveslow #begratefuleveryday .
  • "Live in each season as it passes; breathe the air, drink the drink, taste the fruit, and resign yourself to the influence of the Earth"
H. D. Thoreau
.
have a happy Monday, lovelies🌿
.
„Żyj zgodnie z każdą porą roku, tak, jak trwa. Oddychaj tym powietrzem, pij napoje, smakuj owoce i poddawaj się wpływom Ziemi”
H. D. Thoreau
.
dobrego poniedziałku, Kochani
.
#essentialism #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #aquietlifestyle #slowliving #simplicity #mindtheminimal #beslow #seekthesimplicity #mindtheminimal #minimalmood #mondaymood #slowdownwithstills #simplicity #simplelifestyle
  • „Finding yourself it’s not really, how it works. You aren’t a ten dollar - bill in last winter’s coast pocket. You are also not lost. Your true self is right there, buried under cultural conditioning, other people’s opinion and in accurate conclusions you draw as a kid that became your beliefs about who you are. “Finding yourself is actually returning to yourself. An unlearning, an excavation. A remembering who you were before the world got its hands on you”. Emily McDowell
.
have a wonderful Saturday lovelies☀️
.
„Znalezienie siebie nie jest tym, co naprawdę nam się wydaje. . Nie jesteś dziesięciodolarowym rachunkiem w kieszeni kurtki z ostatniej zimy. Nie jesteś też kimś zagubionym. Twoje prawdziwe ja jest właśnie tam, pogrzebane pod kulturowymi uwarunkowaniami, opiniami innych ludzi i wszystkimi wnioskami, które wyciągnęłaś jako dziecko, a które stały się twoją wiarą w to, kim jesteś. „znalezienie siebie” to powrót do siebie. Nauczenie się na nowo, dokopanie się do siebie. Pamiętając, kim byłeś, zanim świat dostał cię w swoje ręce ”.
Emily McDowell
.
pięknej soboty, Kochani☀️
.
#essentialism #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #saturdaymood #slowliving #slowlife #aquietlife #aquietlifestyle #embracetheslowerlife #theartofslowliving #momentofmine #livebeautifully #seekthesimplicity #ofsimplethings #simplepleasures #lovelife #slowlived

Śledź mnie!

Zapisz się!