Relacje małe i duże Rozwój

Codzienność: aktualizacja.

By
on
4 sierpnia 2017

Codzienność: aktualizacja.

Wracaliśmy w niedzielę wieczorem ze spaceru, jeszcze lipiec, tłuściutki od słońca, lekki wiatr i światło, takie najcieplejsze w ciagu dnia. Przedmieścia znużone upałem i rozleniwione. 

Co się z nami dzieje po śmierci? – pyta nagle starszy B. Nie wiem, kochanie. Myślisz, że się kiedyś spotkamy? Tak, mam nadzieję, że nie giniemy na zawsze, że gdzieś się kiedyś odnajdziemy, choć pewnie w innym ciele lub kształcie. Rozpoznam cię? Na pewno, synku – mówię. Na pewno. A ty mnie? Też, obiecuję. 

Już kiedyś pytał o to, trzy lata temu, zapisałam to w pewnym zeszycie w kolorze lawendy. Uszczęśliwiony wtedy odpowiedzią zniknął ze swoją piłką. Dzisiaj, sięgający mi prawie do szyi, złapał mnie z całej siły za rękę i mocno się przytulił.

Tak bardzo w to wierzę. Naiwnością pewnie, ale jednak, naiwnością przywiązania do ludzi, których kocham i którzy mnie tworzą. Że się kiedyś znajdziemy.

Mimo racjonalności nauki, nie pozostawiających złudzeń rozważań stoików, mądrości  buddyjskich i niejasnych dla mnie obietnic raju, wyznaję swoją osobistą wiarę, że jednak wszystko nie zniknie, tak o, jakby bez znaczenia, wraz z ostatnim oddechem. Ten wypełniony czas, wspomnienia, zapamiętane spacery, takie jak dzisiaj i oceany bezwarunkowej miłości, które dostaję codziennie od B&B.

I chociaż po takich rozmowach i myślach o końcu siebie i swojego świata, mam w gardle i brzuchu twarde kulki lęku, które wyciskają mi łzy późnym wieczorem, to wiem, że są mi potrzebne.

Żeby sprowadzić się do pionu, zanim pogubię się we wczoraj albo gdzieś za tydzień. Przypomnieć, że jednak oddycham, jestem, ciągle jestem, tutaj i teraz i w dużej części sama tworzę przecież swoją rzeczywistość. Mam na nią wpływ. Na odbiór tego, co mi się zdarza.

Wobec tych mocnych skurczów strachu i niepewności aktualizuję siebie. I codzienność. Przypominam sobie, co jest ważne, a co wcale.

Przypominam sobie, żeby nie marnować czasu na zbytnie zamartwianie się i rozstrząsanie rzeczy, których i tak nie mogę zmienić albo na które nie mam wpływu.

To moja codzienna decyzja, czy będę ciekawa, żeby poczuć więcej czy wystarczy mi w życiu strefa na wyciągnięcie ręki i nic poza nią.

Wybieram ciekawość mimo niepewności i codziennych zmagań ze sobą.

Wybieram filozofię, że wolę widzieć co i ile mam niż zajmować się brakiem.

Wygładzam niewidoczną pelerynę rycerza Jedi, dzięki której widzę, że ludzie, którzy mnie ranią są przede wszystkim nieszczęśliwi ze sobą. Że ludzie, którzy zajmują się życiem innych boją się tak naprawdę zająć swoim.

Przypominam sobie, że codziennie warto przepraszać i przyznawać się do błędów. Nie udawać twardziela do końca albo przeciwnie żyć, wyznając teorię spisku, że wszystko w życiu jest przeciwko mnie. I wiem coś o tym, bo też ją przerobiłam i to wcale nie było fajne.

Nie zgadzam się, że cierpienie uszlachetnia (to jest takie głupie i szkodliwe zdanie), ale wiem też, że pytanie o jego sens niczego nie przynosi.

Przypominam sobie, żeby nie układać przyszłości z oczekiwań, nawet w stosunku do siebie. Oczekiwaniom bliżej do wróżenia z fusów, które i tak formują się jak chcą według własnej filozofii.

Oddycham mocno i nabieram odwagi wierząc, że lepiej zrobić wszystko, z całych sił próbować, niż żyć z przyklejonymi etykietami lub przekonaniami, że się czegoś nie potrafi. I myślę, że sukces najlepiej definiować patrząc na siebie z przed kilku lat. 

Pamiętam o tym, żeby wyłączyć przycisk dorosły i brać garściami z filozofii dzieci, które nie komplikują i mają zen w jednym paluszku. Jestem więc dzisiaj przekonana, że lato jest po to, żeby zaprzeczać efektywności, o tej porze roku nie ma na nią miejsca.

Lato jest po to, żeby codziennie wydawało się, że to sobota bez planów leniwie grzejąca po plecach. Lato jest po to, żeby być cudownie marnotrawnym wobec celów i priorytetów. Jak się gapię w niebo to gapię i nie robię wtedy nic innego.

Bo co, jeśli mi się to lato już nie wydarzy? Albo jesień? I wszystkie inne miesiące?

Codziennie pamiętam, żeby nie kłócić się przed pójściem spać. Wyprostować krzywe słowa i dokończyć niejasne zdania. Wystarczająco potarmosić i wycałować.

Bądź odważny, bądź dzielny, mówię do starszego B. I ty też, dziewczynko, powtarzam dalej młodszej, przytulając ich przed snem.

Zgarniam uściski na zapas, kolekcjonuję w pamięci koam cię (ch zawsze im ucieka). Dzwoni A., który chwilowo jest daleko. Tak, jesteśmy zdrowi, starszy B nauczył się skakać na główkę i od niedzieli zaliczył już chyba trzysta dwadzieścia skoków. My ciebie też. Do zobaczenia.

Idąc spać pamiętam, żeby nigdy nie przestać się dziwić.

I zachwycać. 

Przede wszystkim zachwycać.

Żeby jak najwięcej przeżyć.

 

Ściskam sierpniowo czekając na perseidy. Buziaki.

TAGS
RELATED POSTS
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Obserwatorka świata. Matka, żona, filozof. Mocna wiara w bycie przyzwoitym. Koneserka codzienności bez pośpiechu, w której czasem jest zen, a czasem końce świata. Opowiada historie i fotografuje, zatrzymuje na myślenie. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.

Chcesz moją książkę?
Prosto i uważnie na co dzień
Instagram
  • The world has enough sharp edges.

Stay soft, beautiful girl.
E. Byrnes
.
have a soft Wednesday, lovelies💙
.
Świat ma wystarczająco dużo ostrych kantów. 
Bądź łagodna, piękna dziewczyno.
E. Byrnes
.
delikatnej, miękkiej środy, Kochani💙
.
#momentsofmine #liveessential #lookingforbeautyeveryday #essentialism #simplelifestyle #slowliving #poetryoflife #slowdownwithstills #slowdown #simplicity #aquietlifestyle #aquietlife #aquietstyle #becalm #beslow #slowlife #embracetheslowerlife #mindtheminimal #minimalmoods
  • ... On Saturday evening all four of us sat in a restaurant. Our favourite place with Italian cuisine, dimmed light, homemade lemonade and decent wine served in a stylish glass. I chose the discreet charm of bashful decadence of our times: no mobile phone. I let myself be surprised with the quality of time filled with corporeal presence. I can correct the meaning of words if I see they did not produce the intended response in me. 
I feel a surprising relief of disconnection. No notifications of subsequent ends of the world, of somebody’s successes or the absence of them. I don’t want them. I don’t want these virtual planes, which keep promising me they will take me away to a better life - more beautiful, sensually filtered, a life that other people, faster than me, already have. 
What a luxury. To lag behind. For a while, to be absent from the neverending changes. Not to keep in touch. To know nothing. To keep silent about everything. For a while, not to feel guilty that I can't help all those who need it, that I won’t manage to save everybody. In a world where you can be in any place and become who you want to be, I need to stand barefoot on the ground and feel the roots. Feel the connection and permanence. Feel that I belong... What kind of luxury is that nowadays....
.
have a wonderful day lovelies💙🌿
.
... W sobotni wieczór cała nasza czwórka siedziała w restauracji.  Nasze ulubione miejsce z kuchnią włoską, przyciemnionym światłem, domową lemoniadą i przyzwoitym winem podawane w stylowym szkle.  Wybieram dyskretny urok nieśmiałej dekadencji naszych czasów: żadnego telefonu komórkowego.  Pozwoliłam się zaskoczyć jakością czasu wypełnionego cielesną obecnością.  Mogłam poprawić znaczenie słów, jeśli czułam, że nie dotarły do mnie tak, jak powinny.
Czuję zaskakującą ulgę w braku połączenia. W braku jakichkolwiek powiadomień o kolejnych, czyichś skońcach świata, o czyichś sukcesach lub ich braku. W świecie, w którym możesz być w dowolnym miejscu i stać się tym, kim chcesz być, muszę stać boso na ziemi i czuć korzenie. Czuć połączenie z naturą i trwałość tego. Czuć, że przynależę... Jaki to luksus dzisiaj...
.
dobrej niedzieli💙
.
#simplelifestyle
  • "Beauty is not long hair, skinny legs , tanned skin or perfect teeth. Believe me. Beauty is the face of who cried and now smiles, beauty is the scar on your knee since you fell when you were a kid, beauty is the circles when love doesn't let you sleep, beauty is the expression on the face when the alarm rings in the morning, it's the melted makeup when you have a shower, it's the laughter when you make a oke you're the only one who can understand, beauty is meeting his gaze and stopping understanding, beauty is your gaze when you see him, it's when you cry for all you paranoias, beauty is the lines marked by time. Beauty is what we feel in the inside which also shows outside us. Beauty is the marks the life leaves on us, all the kicks and the caresses the memories leave us. Beauty is letting yourself live."
(found on tumblr)
.
have a wonderful Friday 🌿💙
.
„Piękno to nie długie włosy, szczupłe nogi, opalona skóra lub doskonałe zęby. Uwierz mi. Piękno to twarz tego, kto płakał, a teraz się uśmiecha, piękno to blizna na kolanie, kiedy upadłeś, kiedy byłeś dzieckiem, piękno to cienie pod oczami, kiedy  miłość nie pozwala ci spać, piękno jest wyrazem twarzy, gdy budzik dzwoni rano, jest stopionym makijażem, kiedy jesteś pod prysznicem, to śmiech i świadomość, że jesteś jedynym, który może zrozumieć. Piękno jest spojrzeniem i zatrzymaniem, piękno jest twoim spojrzeniem, kiedy widzisz kochaną osobę, kiedy płaczesz nad wszystkimi swoimi paranojami, piękno jest liniami na twarzy wyznaczonymi przez czas. Piękno jest tym, co czujemy w środku, co również pokazuje nas poza nami, na zewnątrz.  Piękno to znaki, które pozostawia nam życie, wszystkie kopnięcia i czułe momenty, dzięki którym mamy wspomnienia.”
(znalezione na tumblr)
.
pięknego dnia, Kochani💙🌿💙
.
#essentialism #simplelifestyle #momentsofmine #liveessential #littlethingmatter #aquietstyle #aquietlife #slowliving #beautifullife #beautyinside #littlethingsmatter #fridaymood #quotesoflife #wordstoliveby #livesimple #bequiet #lookingforbeautyeveryday #minimalmood #slowdownwithstills
  • ...Everything heals. Our body heals. Our heart heals. The mind heals. Wounds heal. Our soul repairs itself. Our happiness is always going to come back. Just be patient. Just be grateful. Just trust the universe...
.
have a good day lovelies 🌿
.
... Wszystko ulega wyzdrowieniu. Nasze ciało. Nasze serce się goi. Nasz umysł. Rany. Nasza dusza naprawia się sama. I nasze szczęście też zawsze wróci. Tylko bądź cierpliwy. Bądź wdzięczny.  Po prostu zaufaj wszechświatowi ...
.
dobrej środy, Kochani💙🌿
.
#essentialism #simplelifestyle #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #aquietlifestyle #slowliving #slowlived #livesimple #simplicity #labradorlove #aquiethome #embracetheslowerlife #momentsofmine #liveslow #begratefuleveryday .
  • "Live in each season as it passes; breathe the air, drink the drink, taste the fruit, and resign yourself to the influence of the Earth"
H. D. Thoreau
.
have a happy Monday, lovelies🌿
.
„Żyj zgodnie z każdą porą roku, tak, jak trwa. Oddychaj tym powietrzem, pij napoje, smakuj owoce i poddawaj się wpływom Ziemi”
H. D. Thoreau
.
dobrego poniedziałku, Kochani
.
#essentialism #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #aquietlifestyle #slowliving #simplicity #mindtheminimal #beslow #seekthesimplicity #mindtheminimal #minimalmood #mondaymood #slowdownwithstills #simplicity #simplelifestyle
  • „Finding yourself it’s not really, how it works. You aren’t a ten dollar - bill in last winter’s coast pocket. You are also not lost. Your true self is right there, buried under cultural conditioning, other people’s opinion and in accurate conclusions you draw as a kid that became your beliefs about who you are. “Finding yourself is actually returning to yourself. An unlearning, an excavation. A remembering who you were before the world got its hands on you”. Emily McDowell
.
have a wonderful Saturday lovelies☀️
.
„Znalezienie siebie nie jest tym, co naprawdę nam się wydaje. . Nie jesteś dziesięciodolarowym rachunkiem w kieszeni kurtki z ostatniej zimy. Nie jesteś też kimś zagubionym. Twoje prawdziwe ja jest właśnie tam, pogrzebane pod kulturowymi uwarunkowaniami, opiniami innych ludzi i wszystkimi wnioskami, które wyciągnęłaś jako dziecko, a które stały się twoją wiarą w to, kim jesteś. „znalezienie siebie” to powrót do siebie. Nauczenie się na nowo, dokopanie się do siebie. Pamiętając, kim byłeś, zanim świat dostał cię w swoje ręce ”.
Emily McDowell
.
pięknej soboty, Kochani☀️
.
#essentialism #liveessential #littlethingmatter #aquietlife #saturdaymood #slowliving #slowlife #aquietlife #aquietlifestyle #embracetheslowerlife #theartofslowliving #momentofmine #livebeautifully #seekthesimplicity #ofsimplethings #simplepleasures #lovelife #slowlived

Śledź mnie!

Zapisz się!