Miejski zen Rozwój

Blog, jego rok i kilka słów o autorce.

By on 14 lutego 2017

Blog, jego rok i kilka słów o autorce.

Zdarzyło się tak, że w sobotę minął rok, odkąd na fejsbuku pojawiła się moja strona i moje pierwsze teksty.

Miałam nawet tę datę zapisaną w kalendarzu, ale zapomniałam, że zapisałam, a dzisiaj do niego zajrzałam, żeby zapisać coś równie pilnego i stąd dziś powitała mnie informacja, że oto, tadam, minął rok.

Okazja do cichego hurra jest podwójna, bo oto na stronie na fejsbuku przekroczyłam 3000 tłuściutkich polubień strony i bardzo chcę wierzyć, że to nie błąd albo przypadek, tylko odrobina sympatii do tego, co piszę.

Z tym swoim pisaniem mam relację dość trudną, czyli kocham namiętnie i równie namiętnie wątpię. Mniej więcej co sześć tygodni zaliczam upadek pisarskiej stabilności i chcę już więcej nie pisać, dramatycznie zamknąć laptopa na zawsze, utonąć we własnych wątpliwościach i teatralnie zejść z tego blogowego świata.

Ale potem czytam któryś z komentarzy, który wysyła dobrą energię i świadczy o tym, że jednak ktoś to czyta i myślę też, że tyle świetnych osób dzięki pisaniu poznałam, że żal byłoby znowu wkładać kartki do szafy i upychać myśli tylko w sobie. Przestaję więc smarkać i siadam pracowicie do klawiatury. Bo zwyczajnie bardzo to lubię.

Ponieważ nie mogę każdemu z osobna dziś podziękować, wysyłając kartkę, kwiatka i drinka, dzisiaj dość egoistycznie zarzucam Was lekturą kilku faktów o mnie. Choć zabrzmi to dziwnie, bo przecież często piszę o rzeczach mocno osobistych, przemyśleniach, ale spisywanie krótkich faktów, tych konkretnych cech i kilku przypadłości, które mnie określają i nazywają, jest takie jakieś trudniejsze.

Czuje się dość niepewnie z tym dzisiejszym wpisem, bo to chyba lekko aroganckie pisać, że blog, że rok, że to dla mnie ważne i do tego jeszcze dorzucać wątpliwy bonus w postaci kilku, ach jaka jestem fajna, słów o sobie. Ale może akurat ktoś mnie pocieszy i powie, że też ma kłopoty z rozumieniem kawałów?

Zatem dzisiaj mocniej osobiście. Towarzystwo alkoholu przy czytaniu bardzo wskazane, na wypadek, gdybyście nie mogli tego znieść. Ja właśnie otwieram wino.

  1. Mam niemożliwy lęk wysokości.  Już metr nad ziemią jest mi słabo i nogi miękną mi w kolanach.
  2. Ciagle się wzruszam. Czy to film animowany dla dzieci, biografia Steve`a Jobsa czy Gwiezdne Wojny, zawsze znajdzie się powód do chlipania. A już jak wieczorem patrzę na moje śpiące dzieci, to w ogóle odpadam ze wzruszenia.
  3. Regularnie gubię klucze/portfel/telefon, które zaraz znajduję w tym miejscu, w którym przed chwilą szukałam.
  4. Potrzebuję dużo, bardzo dużo czasu, zanim zrozumiem kawał.
  5. Bardzo nie lubię sobie robić zdjęć. Jedno selfie kosztuje mnie kilka miesięcy zmagań ze sobą.
  6. Kiedyś bardzo chciałam być mieszkanką Włoch, ale po ostatnim pobycie w górach marzę o byciu austriacką góralką.
  7. Nawet jeśli mam ochotę kogoś zabić, to pozostaję miła i dobrze wychowana. To jest okropne.
  8. Po soczystej imprezie zawsze wracam do własnego łóżka. Nawet jeśli te powroty są bardzo trudne.
  9. Wkurzam się ogromnie, kiedy mi coś znika i B&B mówią, że nie mieli nic z tym wspólnego, a ja to potem wyciągam spod ich łóżka.
  10. Książką, po lekturze której najbardziej nie mogę się pozbierać, jest Małe życie Yanagihary. Ta książka mnie podarła na milion skrawków.
  11. Zawsze pakuję się na ostatnią chwilę i zawsze brakuje mi czegoś ważnego. Na przykład ostatnio okazało się, że i dowód i paszport mam przeterminowany. Już w drodze się okazało.
  12. Nigdy nie zrozumiem szachów.
  13. Uważam, że ketchup jest do życia niezbędny. Ratuje każdą spieprzoną potrawę.
  14. Podobnie jak wino jest niezbędne do życia. Dla dziesiątek innych powodów.
  15. I słońce.
  16. Okropnie przeklinam, jak jestem sama. Publicznie już nie, od 2 stycznia.
  17. Nie potrzebuję telewizji, muzyki owszem, bardzo.
  18. Bardzo się przejmuję hejtem, niezależnie od tego, do kogo jest skierowany.
  19. Chciałabym czasem na co dzień być szlachetna z twarzy i na szpilkach, ale słowiańska pospolitość nosa i wyraźne ciągoty ku życiu na wsi skutecznie mi to blokują.
  20. Bardzo dużo czasu zajmuje mi kupno odpowiedniego długopisu, butów i nowych perfum.
  21. Kocham się w Marcinie Dorocińskim. A jeśli chodzi o Hollywood to w Michaelu Fassbenderze.
  22. Nauczyłam się nie mieć sentymentu do rzeczy.
  23. Instrukcje obsługi złożenia albo zainstalowania czegoś doprowadzają mnie do rozpaczy. Tego się po prostu na podstawie tych stustronicowych opisów nie da złożyć/zainstalować/nauczyć, to jest zawsze mi na złość.
  24. Nie obejrzałam ani jednego odcinka Gry o tron, House of cards i Młodego papieża. Nie wiem, co mam o tym myśleć.
  25. Jak się uczepię jednego, mięciutkiego swetra, to chodzę w nim kilka dni i udaję, że nic o tym nie wiem.
  26. Lubię wszystko, co małe. Rzeczy, miejsca, miasta i filiżanki.
  27. Brakuje mi pewności siebie, która mi się świetnie ukrywa za dystansem.
  28. Nikt z moich znajomych nie chce grać w Scrabble, które ja uwielbiam i to mnie zasmuca.
  29. Mimo regularnych ataków wątpliwości zamierzam dalej pisać.
  30. Wzrusza mnie, ogromnie, każdy lajk i każde słowo od Was.

Naprawdę.

Dziękuję. To, ten, happy blogday to me. Znaczy jemu, do niego. Dla tego bloga. Dla niego. Mnie. Mi. Po prostu miłego wieczoru.

Wiosna już prawie idzie.

Pozdrawiam moooocno. Cmok.

TAGS
RELATED POSTS
  • Pierwszy raz jestem u Ciebie i bardzo podoba mi się ten wpis bo już Cię poznałam:) Pozdrowienia!

  • 31. Kocham Zarę
    32. Jestem fajna ?

    Bardzo, bardzo Ci Aga kibicuję i trzymam swój kciuk za same blogowe (i też te nie-blogowe) sukcesy ??

  • Nr 7 – to naprawdę jest okropne. Jak z tym żyć?!

    Łączy nas jednak więcej rzeczy: nieobejrzane „modne” seriale, brak pewności siebie, zamiłowanie do wina. ❤? i inne.

    Po Twoim tekście już wiem, że muszę jak najszybciej przeczytać: małe życie.

    No i pisz, pisz. Nie zostawiaj nas! ?

    • Daga, dziękuję<3 no ta wspólna kawa albo wino to musi nam się kiedyś przytrafić:)) a małe życie- bardzo, bardzo piękna książka!
      Ściskam ciepło?

  • A wydawało mi się że Cię znam, a jakbym poznawania Cie na nowo. Jakoś o ketchupie nie wiedziałam 😉 . Seriale, łzy, słońce i wątpliwości to niezmiennie u Ciebie. Bez tego nie byłoby Twojego bloga, do którego wracać się chce kiedy tylko jest chwila. Pisz Aga, pisz jesteś nam potrzebna. Dodajesz otuchy, rozsmieszasz, kazesz się zatrzymać… My zadbamy o laiki i dobre słowo <3 <3 <3

  • Te scrabble, ten Fassbender… i kilka innych rzeczy 😉 Gratuluję rocznicy, polubień i dziękuję, bo jesteś jedną z bardzo niewielu osób, które czytam, bo chcę, a nie – bo powinnam.

    • Bardzo, bardzo dziękuję, Magda:)) to jedne z piękniejszych słów, jakie czytałam na temat swojego bloga ☺

  • Agusia wybacz mi, że uściskam Cię wirtualnie dopiero dzisiaj, ale chciałam tak spokojnie bez szalonego pędu. To piękny rok. Takie dobre blogowe szaleństwo <3 Myślę, że idziesz ścieżką, która jest dla Ciebie stworzona. Piszesz tak, jakbyś nigdy niczego innego nie robiła <3 A moje podobieństwa do Ciebie? 3,4 (boleję, ale niestety. drewno jestem :D),5,8,9,12,14,15,16 (niestety nie zawsze do siebie),17,18,27,29,30. Sporo tego. A "Małe życie"? Dwa podejścia i jakoś inne książki … Ale widzę, że nie zakurzy się ta książka … Urodzinowe <3

    • Basiu, ja też późno, bo dzieciaki chore i codzienność nie zawsze sprzyja, sama wiesz. Dziękuję Ci tak serdecznie i z serca. Z Tobą i od Ciebie to jest takie wyjątkowe, bo jesteś tu od początku. Dziękuję<3

  • Nawet nie myśl, że przestaniesz pisać! Wiesz jak jest smutno, gdy ulubiony blog znika z sieci?
    Mało blogerów decyduje się na pisanie o sobie, ale zazwyczaj są to wspaniałe teksty i dobrze, że taki napisałaś.
    Lubię grac w scrabble i na szczęście wśród swoich znajomych znajduję partnerów do gry 🙂

  • Nie wiem dlaczego dopiero teraz do Ciebie trafiłam! Cudownie piszesz i cudownie się czyta to co piszesz. No i tak wiele punktów z tej listy mogłabym powiedzieć o sobie 🙂 Poza tym natchnęłaś mnie do stworzenia własnej 🙂

    • Dziękuję serdecznie:)) takie piękne słowa. Zajrzę do Ciebie i bardzo chętnie przeczytam Twoją listę:) pozdrawiam ciepło.

  • 5. Mam podobnie, trenuję od niedawna, bo w starym telefonie nie miałam przedniej kamery. i nie miałam wtedy takiego problemu 😉
    23. Jak coś zainstalować, to wołaj – pomogę 😀

    STO LAT!! <3

  • twomeaningfullives

    Znakomite podsumowanie siebie i całego roku na blogu. „Małe życie” jest fantastyczne i trudne zarazem. Michael Fassbender w „Światło między oceanami” – rewelacyjny. Telewizja może nie istnieć … ketchup – niech zostanie. Dużo w tym ciepła i osobistego spojrzenia do własnego wnętrza. Dalszych sukcesów. Marta & Olek.

  • Matkabeztabu

    Aga, to jeden z tych blogów do których się garnę! (choć akurat mam trudny czas). Udało mi się przeczytać połowę. Kwintesencja znaczenia, uważności, skomplikowania i nie. Na dodatek zalotnie piszesz, z lekkością. Litera za literą. Tylko z tym wszystkim się ogarnę, i doczytam. Z chęci, po prostu z chęci!

  • A ja po raz pierwszy wpadłam do Ciebie na dłużej i zachwycił mnie Twój sposób opowiadania o rzeczywistości 🙂
    Zostanę na zawsze <3

    • Dziękuję serdecznie:) a ja Cię już czytam od jakiegoś czasu:))
      Pozdrawiam ciepło<3

Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie, w kuchni podobnie. Wysoka wrażliwość i mocna wiara w sens bycia przyzwoitym. W dużej torbie wiele małych rzeczy i aparat. Wielbicielka codzienności bez pośpiechu. Znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.