Rozwój

O sensie życia, czyli czytam „Głód”.

By
on
19 lipca 2016

O sensie życia, czyli czytam „Głód”.

W kwietniu tego roku pojawiła się na rynku książka argentyńskiego dziennikarza i pisarza Martína Caparrósa „Głód”. Właśnie się za nią zabrałam i jest mi źle.

To nie jest lektura na wakacje. Jest mi niedobrze. Jest mi wstyd. Kulę się.

Ta książka staje w gardle. I od tej chwili każdy kęs, który wkładam do ust też jakoś staje w gardle.

To jest reportaż totalny o problemie głodu na świecie. I bardzo niewygodny dokument. Dlatego, że co dziewiąty mieszkaniec naszej planety nie ma co jeść. Co roku z powodu głodu umiera 3 miliony dzieci. Przed swoimi 5 urodzinami.

A jedzenia jest wystarczająco. Tak bardzo wystarczająco, że można wyżywić kompletnie jeszcze jedną taką planetę. Ale nasza jest tak skonstruowana, żeby władzę miały systemy polityczne, producenci żywności, wielkie korporacje i spekulanci cen.

Książki jeszcze nie skończyłam. Muszę ją odkładać, skulić się w sobie, uklepać przerażenie i złapać oddech, żeby do niej ponownie wrócić.

Lektura tej książki to osobny temat. Muszę ją przemielić i przerobić. Bo jeśli ją przeczytasz, jeśli masz odwagę i odrobinę wrażliwości, to twój obraz świata nigdy już nie będzie taki sam. Autor ci to gwarantuje.

Ale ten gruby jak spuchnięty wyrzut sumienia reportaż skłania mnie też ponownie do przemyśleń na temat wkładu, jaki mam w życie naszej planety.

Albo inaczej: czy ja w ogóle mam sens?

Bo trafiłam ostatnio na opinię, zresztą komentującą „Głód”: no mogę sobie być weganinem, dbać o środowisko, ale to niczego nie zmieni w wymiarze światowym, więc czy w ogóle ma sens?

Mam w ogóle jakiś wpływ na to, co się dzieje na świecie? Swoim działaniem, życiową filozofią, podejściem do natury?

Mam obowiązek mieć. 

Mam i bardzo mocno w to wierzę. 

Mój wkład jest mini malutki, ale daje mojemu byciu wartość i jakość.

Chociaż to wiara naiwna.

Słyszę ze wszystkich stron. Jakoś tak jest, że niewiele osób się ze mną zgadza.

Myślisz, że możesz coś zmienić– pytają retorycznie w pracy, jeśli buntuję się i psioczę na system, spalam energetycznie na kolejnym meetingu. Jest jak jest i trzeba z tym żyć. Wzruszenie ramion.

Jeśli każdy z nas będzie tylko podnosił ramiona w geście akceptacji i rezygnacji, to znaczy, że nic siebie nie obchodzimy. Nie obchodzi nas przyszłość naszych dzieci. To znaczy, że nasze bycie ma tylko wymiar pasywny i sprowadza się do konsumpcji.

Myśl globalnie, działaj lokalnie mówi wytarty jak stary dywan slogan. Uwielbiam go. Serio.

I myślę o nim za każdym razem, kiedy uczę dzieci segregacji śmieci. I sterczę nad nimi tak długo, aż plastiki wylądują tam, gdzie trzeba.

Kiedy tłumaczę, żeby zakręcali wodę, jak myją zęby i że każda kartka to ścięte drzewo.

Kiedy tłumaczę, że mrówki i pająki też mają sens i deptanie ich to skucha. No okay, za komarami nie przepadam i tu mam konflikt lokalnych ran na ciele dziecka i globalnego sensu istnienia komarów w ogóle, ale to inny temat.

Uważam, że ma sens czytanie etykiet i bojkotowanie produktów, w których składzie jest olej palmowy. Dlatego, że Malezja umiera. Bo wybija się tam wszystko, żeby rosły palmy, których olej jest prawie w każdej słodyczy i zupie z proszku.

I z tego samego powodu znikają lasy deszczowe. Na rzecz genetycznie modyfikowanej soi, którą karmione są zwierzęta, które lądują na naszych stołach.

Ma sens świadoma konsumpcja, niewyrzucanie jedzenia i ogólnie pojęty minimalizm. I szmacianki na zakupy też. Zamiast plastików.

To wszystko są bardzo malutkie rzeczy, niewidoczne w skali globalnej. Ale tak myślących jak ja jest więcej. I nagle robi się z tego tłum.

W Niemczech 9% społeczeństwa, to ludzie, którzy nie jedzą mięsa albo produktów zwierzęcych. To kilka milionów. W Ameryce 16. W Polsce  to również całkiem spora grupa. To setki tysiące hektolitrów zaoszczędzonej wody, która nie poszła na ogólnie pojętą produkcję mięsa. To tony genetycznie modyfikowanej soi mniej.

I nie namawiam nikogo do zostania wegetarianinem czy weganinem. To kwestia osobistego wyboru. Ale można zwrócić uwagę na to, że pewnie lokalny mały rolnik ma bardziej humanitarne podejście do zwierząt i nie karmi ich antybiotykami. A wielki producent w hipersupermarkecie nie ma takiego słownika pojęć.

Wiem, nie zlikwiduję tym tematu głodu na świecie. Bo nie wiem, czy to w ogóle kiedykolwiek będzie możliwe. Nie zmienię systemu. Ale mu się nie poddaję bezwolnie i bezrefleksyjnie.

I to jest właśnie mój maleńki wobec potrzeb, ale jednak, wkład i wpływ na naszą planetę.

Moja lokalna filozofia wdzięczności dla tego, ile mam, a mam bardzo dużo. Mam gdzie spać i nie jestem głodna.

Moja lokalna filozofia szacunku do tego, gdzie jestem. W sklepie, lesie czy na plaży. Wobec innych ludzi.

Założenie, że te wszystkie drobne rzeczy nie mają sensu, bo niczego nie zmienią, neguje sens mojego bycia. 

Nie chcę być bez sensu. 

Bo jeśli faktycznie go nie mam, to moje dzieci też są bez sensu. My wszyscy jesteśmy bez sensu. 

A przecież tak nie jest, prawda? 

TAGS
RELATED POSTS
Aga Krzyżanowska
Wiedeń/ Świdnica

Pisarka z szafy. Zero orientacji w terenie. Mocna wiara w bycie przyzwoitym. Koneserka codzienności bez pośpiechu. Notuje i fotografuje, znaki szczególne #nofilter. Witaj, Czytelniku.

Chcesz moją książkę?
Prosto i uważnie na co dzień
Instagram
  • good morning🌟
how are you today? the last Monday before 🎄 .
I found three important Christmas rules:
1. Don’t go into debt trying to show people, how much you love them.
2. Don’t go visit your family if it compromises your mental health.
3. If someone comments on your weight - eat them.
😁🌟🎄
have a wonderful day 💖
.
Ostatni tydzień przygotowań do świąt. trzy ważne zasady, żeby naprawdę się nimi cieszyć:
1. Zanim wydasz wszystko na prezenty pomyśl, że można też inaczej wyrazić miłość.
2. Nie planuj rodzinnych odwiedzin, jeśli wymaga to od Ciebie kompromisów w kwestii zdrowia psychicznego.
3. Jeśli ktoś skomentuje Twoją wagę: zjedz go😉
.
pięknego dnia🎄🌟❄️
.
#findthemagic #bethankfuleveryday #aquietlife #embracetheslowerlife #morningmood #christmasiscoming #myslowlife #bequiet #decembermood #liveessential #essentials #bethankful
  • Good morning,
there is a beautiful quote of famous polish writer that I like to remember:
.
"Every dream - said my mother - is fair. The word DREAM is honest. Thoughts, desires, goals can be dishonest, but the dream stay pure, even when others are slipping it into the mud. 
Marek Hłasko, The first step in the clouds.
.
are you still a dreamer?... have a wonderful day🌿🌿🌿
.
Jest piękny tekst Marka Hłaski, który lubię dobie przypominać. Daje mi odwagę do tego, by nie przestawać marzyć:
.
Każde marzenie - odpowiadała mi matka - jest uczciwe. Samo słowo MARZENIE jest uczciwe. Nieuczciwe mogą być myśli, pragnienia, dążenia, lecz marzenie pozostanie czyste, nawet wtedy, kiedy inni wdepczą ci je w błoto.
Marek Hłasko, Pierwszy krok w chmurach
.
może zamiast planów i celów na nowy rok zrobić listę marzeń?...
.
pięknego czwartku, Kochani
💙
#findthemagic #bethankfuleveryday #aquietlife #beadreamer #dream #aquietlifestyle #lookingforzen #embracetheslowerlife #slowdown #liveandbreath
  • ... there is nothing better than Saturday at home. no shopping, no plans, no big city. coffee without a rush, slow breakfast. and everyone at home. I am thankful 🌟
have a wonderful day💙
.
luksus dzisiejszych czasów. niespieszność. dzieci w piżamach. kawa, żadnych planów. pięknej soboty🌟
.
#findthemagic #aquietlife #minimalmood #saturdaymood #slowlife #slowlivingforlife #aquietlifestyle #mindtheminimal #bethankfuleveryday #bethankful #embracetheslowerlife #bequiet #beslow #simplifyyourlife #lab #lovethelabs
  • ..as we grow older our Christmas list gets smaller and the things we really want for the holidays can’t be bought...
.
What do you think?...
.
have a good day everybody🌿
.
zamierzam dzisiaj zrobić dobrą kolację wieczorem i w ramach mikołajek długo posiedzieć z rodziną przy stole🌟
.
pięknego dnia, Kochani💖
.
#findthemagic #aquietlife #minimalmood #lookingforzen #aquietlifestyle #aquietstyle #novembermood #liveessentially #liveessential #slowdown #embracetheslowerlife
  • ❄️it snows in Vienna, my dog didn’t want to go home after morning walk...
There is so beautiful calm outside, the perfect weather to do not much and to celebrate winter...
.

It's okay if everv weekend doesn't lead to big moments and campfires and laughter that carries on for hours and hours. Some might be quiet, still, with plenty of room to contemplate, And in that contemplation room, there is room to grow. So hold those weekends dear. Don't see them as less or as threats to the more exciting times. There 1s beauty and truth even in the seemingly mundane. 
Morgan Harper Nichols
.
have a wonderful weekend lovelies 🌿❄️🌟
.
#prettycityvienna #findthemagic #aquietlife #minimalmood #hellodecember #wintermood #slowdown #aquietlife #aquietlifestyle #aquietstyle #embracetheslowerlife #bequiete #lookingforzen
  • Cold November nights, poignant sensations, deep, resonant silence
V.Woolf, from a diary entry ft. in “Diaries,” written c. November 1940.
.
...this beautiful silence and cold air in the morning...
.
have a wonderful weekend lovelies🌿🌟
#findthemagic #aquietlife #minimalmood #novembermood #littlethingsmatter #prettycityvienna #nikonphotos #aquietlifestyle #morningsilence #aquietstyle #embracetheslowerlife

Śledź mnie!

Zapisz się!